Lady „no more” Gaga? (cz. III)

<< CZĘŚĆ PIERWSZA | CZĘŚĆ DRUGA

W poszukiwaniu genu Gaga

Gdybym miała podsumować jednym słowem, o czym opowiada ARTPOP, to byłaby to szeroko pojęta tematyka zmysłowych przyjemności życia. Seks, klejnoty, używki, moda, piękno, zapachy, sztuka. Czy to jest sztuka popu? Nie jestem do końca pewna i bardzo chciałabym, żeby ten album został nagrany jeszcze raz. I żeby do produkcji jego okładki zatrudniono innego grafika – myślałam, że po coverze Born This Way nie może nas spotkać nic gorszego. A i owszem, jak najbardziej może.
 (grafik płakał, jak projektował)
Żeby nie było, że tylko krytykuję – ARTPOP ma swoje dobre punkty. Nieliczne, bo nieliczne, ale są: podoba mi się silny wokal Gagi, który zupełnie różni się od tego z The Fame. Jest dojrzalej, mocniej, bardziej „chropowato”, ale mi to akurat pasuje: dlatego też zapałałam sympatią do piosenek MANiCURE czy Applause. Z drugiej strony podoba mi się delikatniejszy utwór tytułowy i to też jego uważam za najlepszy punkt na płycie. Drugim moim faworytem jest Venus, który otwiera moją dzisiejszą notkę: słyszy się inspirację ABBĄ, ale to wyszło bardziej na plus. Nieco więcej czasu zajęło mi, bym przekonała się do utworu Do what U want, ale to też miła odmiana. A duet z Christiną Aguilerą podczas programu The Voice to prawdziwy czad i miazga – widać, że dziewczyny wspaniale ze sobą współpracują i dopełniają się wokalnie. 

Od 2008 roku wiele się wydarzyło w życiu piosenkarki. Początkowy sukces w show-businessie nie zawsze łatwo udźwignąć, potrzeba wiele cierpliwości oraz pracy nad sobą i swoją twórczością. Gdy z miejsca wskakuje się na pierwsze miejsce, zdobywa się kolejne laury i uwielbienia fanów, niezwykle trudno jest produkować muzykę na oczekiwanym poziomie. Wydaje mi się, że po drodze zaginął gdzieś gen Gaga: ta kreatywność, dobre brzmienie i oryginalny pomysł na siebie. Wierzę jednak, że piosenkarka również jest świadoma tej sytuacji: podejrzewam, że czwarty album będzie prawdziwym „być albo nie być” Germanotty w tym biznesie. Tu już po prostu nie wypada nagrać słabizny – little monsters z Japonii zagwarantują pewien poziom zysku, ale branża nie jest aż tak pobłażliwa.

Na 4 maja został zaplanowany pierwszy koncert w ramach trasy artRAVE: The ARTPOP Ball. Bilety na koncert do Paryża zostały wyprzedane w przeciągu 30 sekund, więc zainteresowanie piosenkarką jest naprawdę imponujące. Do połowy listopada Lady Gaga będzie prezentować swój show na żywo, a w jego trakcie na pewno powstanie wiele nowych pomysłów na nagrania. Trzymam kciuki, by piąty album był tym najlepszym!
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s