Wratislavia Cantans: Z ciemności w światło

Przyznam, że na ostatnią część poświęconą festiwalowi Wratislavia Cantans potrzebowałam trochę czasu. Choć oficjalnie święto muzyki klasycznej zakończyło się w zeszłą niedzielę, we mnie wciąż żywe są wspomnienia po koncertach, na których miałam zaszczyt być. Niektóre z nich mogłam opisać z jednogłośnym zachwytem; inne być może nie należały do moich faworytów, ale mimo wszystko chciałam skupić się na tym, co uważam za interesujące i „na plus”. Zapraszam więc na ostatnią część mojej relacji! 

(Kristian Bezuidenhout – fot. strona oficjalna artysty)

Wielką tajemnicą był dla mnie tak osobliwy instrument, jakim jest pianoforte. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam i bardzo chciałam poznać jego brzmienie: co odróżnia go od fortepianu i jak w ogóle wygląda? Recital dał mi najlepszą możliwość bliższego poznania tej ciekawostki. W brzmieniu pianoforte wydało mi się być delikatniejsze i subtelniejsze niż fortepian, a dźwięk bardziej „przestrzenny”. Instrument sprawia wrażenie niepozornego i kameralnego, ale grający na nim Kristian Bezuidenhout znalazł sposób, by zaczarować publiczność. Urodzony w RPA muzyk uznawany jest za jednego z najwybitniejszych wykonawców dawnej muzyki, a jego interpretacje i wyobraźnię bardzo doceniają krytycy.

Repertuar, który wybrał na ten wieczór obejmował utwory Mozarta i Haydna – kompozycje klasyków wiedeńskich zagrane na pianoforte pokazały pełną moc instrumentu. Występ był wyjątkowy, emocjonalny i poruszający nie tylko ze względów muzycznych: w ten sam dzień Bezuidenhout obchodził swoje 35. urodziny i tuż po zakończeniu koncertu życzenia złożył mu dyrektor festiwalu Andrzej Kosendiak. Toast kieliszkiem szampana za jego zdrowie wznieśli wszyscy widzowie – pianista był zaskoczony, ale i prawdziwie wzruszony.

Z wielu powodów warto było wybrać się na ten recital – każdy mógł znaleźć w tym muzycznym spektaklu coś dla siebie. Ja odkryłam brzmienie pianoforte, posłuchałam Mozarta, ale przede wszystkim poczułam niezwykłą, magiczną wręcz atmosferę. Niewielki instrument i przepięknie na nim grający Kristian Bezuidenhout zaczarowali cały ten wieczór. Zdjęcia możecie obejrzeć tu i tu.

(koncert „Stworzenie świata” – fot. Łukasz Rajchert)

 Uroczysty koncert zamykający tegoroczną edycję Wratislavia Cantans zrobił na mnie wrażenie. Nie ukrywam, że trochę czasu zajęło mi ochłonięcie z emocji i dobranie odpowiednich słów, by opisać ten występ, stąd ta nieco późna publikacja. Stworzenie świata Josepha Haydna nie należy do najłatwiejszych dzieł i potrzeba muzycznej dojrzałości, by nie poczuć się przytłoczonym w trakcie koncertu. W pierwszej chwili tak właśnie się czułam: nieco „przygarbiona” pod ciężarem ładunku artystycznego, jaki niósł ze sobą występ. Dopiero później zrozumiałam poszczególne części: wzajemne mieszanie się światłości z mrokiem, stwarzanie kolejnych elementów świata, a wreszcie pieśni pochwalne Adama i Ewy na cześć Boga. Nie ulega jednak wątpliwości, iż dyrygent Paul McCreesh wspaniale poprowadził cały koncert – we wrocławskim kościele pw. św. Marii Magdaleny wystąpił jego zespół Gabrieli Players oraz Chór Narodowego Forum Muzyki. Wspólnie przedstawili monumentalny, lecz nie patetyczny spektakl, który zakończył 49. edycję Wratislavia Cantans.

Krótko podsumowując moje wrażenia z festiwalu: dotknęłam kultury na najwyższym poziomie, usłyszałam wiele pięknych wykonań klasyki, ale poznałam również te nietypowe. Najważniejsze było dla mnie jednak to, że poszerzyłam horyzonty i odeszłam od przewidywalnej, płytkiej muzyki popularnej. Każdy z koncertów zostawił we mnie jakiś ślad i był niepowtarzalnym przeżyciem. Jeśli miałabym wymienić wydarzenie poruszające do tego stopnia, że czuję się lepszym człowiekiem, to na pewno będzie to doświadczenie z Wratislavia Cantans.

I dlatego też z niemałą ciekawością czekam na 50., jubileuszową edycję. Giovanni Antonini nie zdradza jeszcze, kto dokładnie wystąpi w przyszłym roku, ale jedno jest pewne: będziemy celebrować klasykę najpiękniej, jak to tylko możliwe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s