Czy streaming zabija muzykę? (cz. I)

CZĘŚĆ DRUGA >>

http://www.cultofmac.com/286063/spotify-now-lets-view-play-queues-warns-duplicate-songs/
(fot. cultofmac.com)

Ostatnio we włoskiej prasie natknęłam się na tekst poświęcony streamingowi muzyki. Nie zapłacisz, więc nie zagram – brzmiał groźnie nagłówek, a poniżej siedzący w pustej sali koncertowej David Byrne, założyciel zespołu Talking Heads. Jeśli muzycy będą zależni jedynie od streamingu, staną się bezrobotni – mówi, a niektórzy obserwatorzy popkultury straszą nawet całkowitym upadkiem muzyki. Czy bezpłatny dostęp do tysięcy albumów rzeczywiście aż tak wpływa na zarobki artystów? Czy zatem serwisy takie jak Spotify, Deezer i WiMP naprawdę zabijają branżę?

Muzyka = CD, muzyka = streaming

Świat się zmienia i wszystko idzie do przodu: dzisiejszemu odbiorcy muzyki daleko jest od tego z pokolenia MTV, który słuchał winyli i „kochał” każdy skrzek na czarnym krążku. Nie nazwałabym go również słuchaczem, lecz raczej konsumentem – i to w dodatku konsumentem coraz bardziej rozwydrzonym, bo przyzwyczajonym do niepłacenia. Ściąganie muzyki z Internetu nosiło pewne znamiona piractwa i generalnie było „niefajne”. Fan nie jest już zainteresowany oczekiwaniem z wypiekami na płytę ukochanego zespołu – zaledwie w kilka chwil po premierze może ją przesłuchać dowolną ilość razy za pomocą streamingu.

Spotify, najpopularniejszy dziś serwis streamingowy, używany jest przez 24 mln osób na świecie; francuski Deezer dostępny jest w ponad 182 krajach. Te liczby robią wrażenie, a możliwości platform kuszą i kuszą.

Programy umożliwiające darmowy dostęp do muzyki zdają się więc być idealnym lekarstwem na okradanie artystów. Ok, ale jakie kwoty ze streamingu wędrują do kieszeni muzyków? Okazuje się, że niewielkie: stawki wahają się od 0,6 do 0,85 centa za każde odsłuchanie piosenki. Kokosów nie ma i fakt ten budzi oburzenie wielu artystów: swojego niezadowolenia nie ukrywają m.in. Taylor Swift, Bon Iver, Arctic Monkeys czy Arcade Fire. Z kolei zespół Radiohead zerwał umowę z Spotify i nowych piosenek grupy nie usłyszymy w serwisie. Internet przyczynił się do sukcesu megagwiazd, lecz dla nieznanych jeszcze artystów to jak bycie na kartach książki telefonicznej – by kogoś znaleźć, musisz się naprawdę naszukać, mówi Giordano Sangiorgi z AudioCoop, serwisu poświęconego włoskiej muzyce.

Jednak niewiele trzeba szukać, by w iTunes odnaleźć najnowszy album U2, Songs of Innocence. Choć cała akcja z udostępnieniem słuchaczom płyty zyskała ogromny rozgłos medialny, wywołała również wiele kontrowersji i niesmaku. O tym, dlaczego w managemencie Apple’a i U2 nie strzelają szampany bardzo fajnie napisał Przemysław Pająk – i choć nie uważam irlandzkiej czwórki za „starych zgredów” myślących hajsem, to do reszty się zgadzam.

(fot. songza.com)
(fot. songza.com)

Przemek poruszył w swoim artykule jeszcze jedną, bardzo ważną kwestię: dzięki streamingowi dziś słucha się muzyki playlistowo, a nie albumowo. Serwisy umożliwiają odkrycie milionów artystów, a to wielka zaleta – różnorodność, którą oferują, jest dla wielu pasjonatów muzyki najważniejszym aspektem. Od kilku miesięcy sama używam Spotify i jestem bardzo zadowolona – by nie powiedzieć, że wręcz uzależniona. Zawsze słucham dużo i różnorodnie, a dzięki streamingowi moje horyzonty muzyczne znacznie się poszerzyły. Odkryłam wielu ciekawych artystów i dzięki funkcji obserwowania wykonawców jestem na bieżąco z nowymi singlami. Trafiłam na profile trendsetterów, którzy tworzą fantastyczne playlisty na trening, relaksacyjny wieczór czy szaloną imprezę. Ponadto sama układam własne: mam przy tym i sporo radochy, i porządkuję muzykę chronologicznie. I choć jestem bardzo zadowolona z używania serwisów streamingowych, odczuwam, że to nie ta sama percepcja muzyki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s