MLA recenzuje: BRYAN ADAMS

Po kilkuletniej przerwie Bryan Adams powraca z nową płytą i pokazuje słuchaczom muzykę swojej młodości. Album Tracks of My Years to sympatyczna podróż do lat 50., 60. i 70. – znane z radia piosenki w nowych, często zaskakujących aranżacjach to połączenie wielkich przebojów i niepowtarzalnego głosu Adamsa. I choć płyt z coverami ostatnio nagrywa się całe mnóstwo, ten krążek pozytywnie wyróżnia się na tle całej reszty.

(recenzja ukazała się na All About Music w listopadzie 2014)

Od wydania ostatniej studyjnej płyty Kanadyjczyka, 11, minęło ponad sześć lat – album z coverami to hołd dla artystów, na których muzyce się wychowywał. Praca nad Tracks of My Years zajęły dwa lata: wokalista podkreślał, że zależało mu na różnorodności i na tym, by jego wykonania różniły się od oryginałów. Przyznał także, iż najważniejsze utwory w historii rocka uważa za świętość i że na ich covery można pozwolić sobie jedynie podczas występów na żywo. Uległ jednak namowom producenta Davida Fostera, który zaproponował mu współpracę przy albumie – jej owocem jest bardzo ciekawa płyta, której słucha się z przyjemnością.

Tracks of My Years spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem krytyków i zadebiutowała na 1. miejscu Canadian Album Chart. Choć często krytykuje się albumy z coverami (bo co to za sztuka śpiewać cudze piosenki), tego typu płyty zawsze są wyzwaniem dla artysty. Nie można przy tym uniknąć porównań do oryginałów, w dodatku tak znanych artystów jak The Beatles, Bob Dylan czy Chuck Berry. Bryan Adams postawił wysoko poprzeczkę – na płycie postanowił pobawić się z brzmieniem rock’n’rolla, country, pop-rocka i te eksperymenty należą do udanych. Linia melodyczna nie uległa większym zmianom, ale za to wokal Adamsa nadaje utworom nowego charakteru. Niektórym nie do końca może się podobać takie wykonanie klasyków, ale dobry cover to właśnie inna interpretacja; odwaga, by piosenkę zagrać i zaśpiewać po swojemu.

Album rozpoczyna Any Time At All – utwór The Beatles w wykonaniu Adamsa to energetyczny wstęp, który momentalnie wprowadza w miły nastrój. Do innych szybszych kawałków zaliczymy Kiss And Say Goodbye z repertuaru grupy The Manhattans, Rock And Roll Music Chucka Berry oraz Never My Love Addrisi Brothers. Nie różnią się zbytnio od oryginałów, ale przy tak znanych piosenkach wystarczy sam wokal. „Nowe oblicze” nadano za to utworowi Sunny Bobby’ego Hebba – aranżacja jest nieco zaskakująca, ale mi bardzo przypadła do gustu. Podobnie jest z piosenkami The Tracks of My Tears i I Can’t Stop Loving You – soulowe brzmienie zostało zastąpione przez pop-rock i są to zdecydowanie klimaty Adamsa. Jednak najciekawszym utworem na płycie jest Down On The Corner zespołu CCR – eksperyment z country uważam za bardzo udany, kanadyjski wokalista sprawdził się i w tych klimatach. Ponadto album zawiera również jedną autorską piosenkę, She Knows Me, która została wybrana jako pierwszy singiel. Utwór wpisuje się w stylistykę płyty i zgrabnie ją uzupełnia. Może nie jest to wielki hit na miarę Here I Am czy Summer of ’69, ale pasuje do reszty nagrań.

Choć płyt z coverami nie darzę zbyt wielkim entuzjazmem, to propozycja Bryana Adamsa zmieniła nieco moje podejście do nich. By nagrywać albumy tego typu (a przede wszystkim: dobrać taki repertuar!) naprawdę trzeba mieć niezachwianą pozycję w branży i głos. Kanadyjski wokalista kolejny raz udowodnił, że jest w doskonałej formie – ja za Tracks of My Years pochwalę i „jestem na tak”, ale… czekam na więcej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s