MLA recenzuje: SANTANA

Do latynoskiej energii dodać rockowego pazura i porządnie wstrząsnąć – oto przepis na brzmienie według Santany! Najsłynniejszy mistrz gitarowych brzmień powraca z nową płytą, a wspomagają go dobrze znani artyści z Ameryki Łacińskiej, m.in. Pitbull i Gloria Estefan. Corazón ma w sobie i rytm samby, i rockową zadziorność – ten album to potężna dawka żywiołowej muzyki. Niezłej, choć nieco przewidywalnej.

(recenzja ukazała się na All About Music w grudniu 2014)

Od pierwszych chwil z Corazón słychać, że jest to płyta zupełnie inna od poprzedniej, eksperymentalnej Shape Shifter. Ostatni album spotkał się z dość dobrym przyjęciem krytyków: co ciekawe, największy komercyjny sukces odniósł na Węgrzech i w Szwajcarii. Indiański motyw w twórczości grupy był czymś zupełnie nowym i zaskakującym – miałam cichą nadzieję, że muzycy pójdą w tym kierunku. Ponownie jednak zwrócili się ku klimatom, w których czują się najlepiej, czyli ku latynoskiemu rockowi. Płycie tej nie można odmówić energii, ale… nie zachwyca tak, jak wcześniejsze krążki.

Na Corazón znajdziemy trzy typy utworów: covery, nowe aranżacje starych piosenek oraz zupełnie nowe nagrania. Na płycie pojawili się znani latynoscy muzycy, tacy jak Juanes, Pitbull, Romeo Santos czy Gloria Estefan – ich obecność z jednej strony ją urozmaica, z drugiej zaś nieco przeszkadza. Płytę rozpoczyna żywy i energetyczny kawałek Saideira, w którym pojawia się Samuel Rosa. Ta piosenka to kwintesencja stylu Santany: gitarowe riffy zgrabnie łączą się z latynoskimi klimatami. Kolejne covery to Beijo de Longe, który wykonuje Gloria Estefan, Una Noche en Nápoles z Soledad i Niną Pastori czy nagrany z Juanesem La Flaca.

Nowe aranżacje znanych piosenek to Iron Lion Zion z repertuaru Boba Marleya czy Oye 2014 z udziałem Pitbulla. Ten drugi utwór to nowa, nieco hip-hopowa wersja wielkiego przeboju Oye Como Va – choć główna linia melodyczna pozostała niezmieniona, a dodano do niej rymującego Pitbulla, nie jest to najlepszy numer. Na imprezie w latynoskim stylu sprawdzi się z pewnością; zwolennikom oryginału może jednak nie przypaść do gustu. Nowe utwory reprezentują zaś m.in. Yo Soy La Luz, Feel It Coming Back, Indy czy Margarita – nie są one złe, ale też nie powalają na kolana. Na Corazón zdecydowanie brakuje wielkiego hitu na miarę Games of Love, Smooth czy Maria Maria. W dodatku teksty piosenek są nieco wtórne, a i brzmienie niektórych artystów nie do końca współgra ze stylem Santany.

Niewątpliwie Santana ma już za sobą lata świetności – najważniejsze dla zespołu płyty, Supernatural (1999) i Shaman (2002) uważane są jednocześnie za jego szczytowe osiągnięcia. Połączenie rockowych riffów i latynoskiego temperamentu to mieszanka nieodłącznie kojarząca się z imprezami w rytmie salsy. Po pierwszym przesłuchaniu Corazón miałam wrażenie, że w krajach Ameryki Łacińskiej płyta ta z pewnością odniesie sukces i z ciekawości zerknęłam na wyniki sprzedaży. Nie pomyliłam się – album ten osiągnął status podwójnej platyny, lecz w USA, Europie i Wielkiej Brytanii nie został uznany za rewelacyjny.

Płyta ta ma jednak swoje plusy – jest ciepła, przyjemna i dzięki niej można poczuć klimat Ameryki Łacińskiej. Umiejętności gitarowe Carlosa Santany są imponujące; w tym roku meksykański muzyk obchodził 67. urodziny, lecz wciąż jest bardzo aktywny. Warto też zauważyć, że Corazón to 22. płyta w dorobku zespołu. Za najlepsze piosenki pochodzące z tego albumu uważam Mal Bicho i Yo Soy La Luz – najbardziej wyróżniają się na tle innych nagrań.

Corazón nie jest nagraniem wybitnym czy przełomowym – to album utrzymany w stylistyce, którą już bardzo dobrze znamy i której niejako spodziewamy się po Santanie. Owszem, słuchając tej płyty poczujemy ciepłe brzmienie charakterystycznych, gitarowych riffów i rytm Ameryki Łacińskiej. W jednej chwili zapragniemy zatańczyć dziką sambę… ale chyba nie sięgniemy po Corazón po raz drugi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s