MLA na święta, czyli ulubione zimowe płyty

http://www.amazon.com/If-On-A-Winters-Night/dp/B002H3F7F6
(fot. amazon.com)

Jeśli i was męczą wciąż zapętlane „świąteczne szlagiery” to wiedzcie, że nie jesteście sami. Lubię usłyszeć od czasu do czasu Last Christmas czy zanucić Jingle Bells, lecz zbyt wysokie stężenie bożonarodzeniowych hitów może zaszkodzić. Dziś mam przyjemność zaprezentować kilka ambitnych, być może nieznanych płyt, bez których nie wyobrażam sobie zimy. Sprawdzą się również jako prezent pod choinkę dla najbliższych (;

#1. Sting, If on a winter’s night…

Sting w zimowej odsłonie prezentuje się ciekawie, dostojnie i bardzo klimatycznie. Choć płyta If on a winter’s night… została wydana w 2009, ja sięgnęłam po nią dopiero rok temu i od razu włączyłam do swojego przedświątecznego kanonu. Utwory są bardzo dobrze zaaranżowane i pełne ciepła – choć płyt z pastorałkami, kolędami i pieśniami bożonarodzeniowymi wydano już wiele, tej z pewnością nie można nazwać nudną czy powtarzalną.

Podoba mi się surowe, nieco inne brzmienie Stinga: brytyjski muzyk inspirował się średniowiecznymi balladami i to wyraźnie słychać w jego wokalu. Do moich ulubionych utworów z pewnością zaliczę Soul Cake, Christmas At Sea, The Hounds of Winter czy The Burning Babe. Dźwięki dawnych instrumentów połączone z „współczesnym” stylem Stinga tworzą interesujący, hipnotyzujący album – warto go przesłuchać, bo moim zdaniem to jedna z najlepszych pozycji tego typu.

#2. Jethro Tull, The Jethro Tull Christmas Album

Ta płyta dotarła do mnie za sprawą mojego Taty – dobrych parę lat temu szukaliśmy jakiejś ciekawej muzyki na święta i tak właśnie trafiliśmy na ten krążek. Brzmienie Jethro Tull kojarzyłam do tej pory z rockiem progresywnym i charakterystycznymi fletami, a ten album jest niezwykle pogodny, świąteczno-wesoły. Z ręką na sercu przyznaję: nie znam bardziej zimowego krążka niż The Jethro Tull Christmas Album!

Łącząc muzykę folk i tradycyjne angielskie pieśni z brzmieniem progresywnego rocka, zespół Jethro Tull stworzył niezwykłe interesującą płytę. Świąteczny klimat dopełnia ciepły głos Iana Andersona oraz partie grane na flecie – ja uwielbiam początek Birthday Card At Christmas czy instrumentalne wykonanie God Rest Ye Merry Gentlemen. Polecam również utwory Another Christmas Song, Last Man At The Party, Weathercock czy Jack Frost and the Hooded Crow to zdecydowanie najbardziej klimatyczne momenty płyty.

#3. Christina Perri, A Very Merry Perri Christmas

Jeśli miałabym wybrać najlepsze zimowo-świąteczne utwory kobiety, byłyby to właśnie piosenki Christiny Perri. Jej ciepły, złoty głos doskonale pasuje do bożonarodzeniowego klimatu: brzmienie jest subtelne i delikatne, a aranżacje minimalistyczne, ale udane. EP-ka A Very Merry Perri Christmas to 7 nastrojowych utworów, które piosenkarka nagrała w 2012 roku jako prezent dla swoich fanów. Znajdziemy na niej dobrze znane utwory, takie jak Merry Christmas Darling, Let It Snow! czy Happy Xmas (War Is Over) oraz jedną autorską piosenkę, Something About December. To właśnie ją lubię najbardziej i wraz z Burning Gold (utworem z najnowszej płyty Christiny, Head or Heart) słucham najczęściej.

Niektórzy artyści mają tendencję do gubienia się w świątecznym repertuarze. W obawie przed odważniejszym wykonaniem bożonarodzeniowych klasyków nagrywają albumy dość przeciętne. W przypadku Christiny Perri nie ma mowy o powtarzalności, wszystkie utwory zachowują jej styl. Jedyny minus tej płyty? Jej długość – bardzo żałuję, że zawiera tak mało piosenek. Wielka szkoda, że to tylko EP-ka!

#4. Zbigniew Preisner, Moje kolędy na koniec wieku

Trudno wymienić wszystkich polskich artystów, którzy choć raz nagrali płytę z kolędami. Cichą Noc, Przybieżeli do Betlejem czy Pójdźmy wszyscy do stajenki słyszałam już w przeróżnych stylach – i choć aranżacje miały być nowoczesne, nie zawsze były to dobre wykonania. Moje kolędy na koniec wieku to zupełnie inne podejście do kultury i polskiej tradycji.

Przyznam szczerze, że kolędy Preisnera zaskakują. To utwory z głębią, poruszają muzycznie i tekstowo i skłaniają ku refleksji: czym naprawdę są święta Bożego Narodzenia? Jak powinno się je przeżywać, by prawdziwie poczuć ich moc? Jacy jesteśmy my, Polacy, w święta – sami dla siebie i dla innych?

To nie plastikowe krismasy, jak brzmiał jeden z komentarzy w Internecie. Płyta Zbigniewa Preisnera dodaje otuchy i krzepi; moje słowa nie oddadzą w pełni ładunku emocjonalnego, który ze sobą niesie. Polecam ją wszystkim, którzy wątpią, porzucili nadzieję, mają rozdarte serca lub stracili kogoś bliskiego. Dzięki tym kolędom zapomnicie, że są puste miejsca przy stole.

Oprócz tych czterech albumów sięgam również po klasyki. Dzień jeden w roku Czerwonych Gitar, Elvis’ Christmas Album Elvisa Presleya czy Merry Christmas Mariah Carey to płyty, które nieodłącznie kojarzą się z zimą (choć śniegu brak). Stanowią uzupełnienie świątecznego klimatu i z pewnością jest w nich coś magicznego…

http://davewalker.cc/christmas-music/
(fot. davewalker.cc)

… choć sklepy i tak swoje 😉

Wesołych i pięknie brzmiących, drodzy! 😉 W wolnej chwili podeślijcie swoje grudniowe playlisty, z chęcią posłucham rekomendacji – new flow na 2015 bardzo mile widziany!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s