Muzyczne podsumowanie 2014: trendy, płyty, wydarzenia (cz. I)

Grudzień jest niewątpliwie czasem wszelkich podsumowań. Końcem roku branża muzyczna wskazuje tych najlepszych, najczęściej odsłuchiwanych, najbardziej pożądanych: swoje rankingi publikują m.in. Billboard, Rolling Stone czy Q. Prasa i internauci zazwyczaj skupiają się na najważniejszych wykonawcach danego roku; ja zaś postanowiłam spojrzeć na 2014 z nieco innej strony. Podsumuję najważniejsze trendy i wydarzenia, zerknę na YouTube, Google i Vevo, Oto 18 najważniejszych momentów w branży muzycznej w 2014 roku!

#18. 2014 – rok silnych debiutów

Niewątpliwie rok 2014 to czas bardzo dobrych debiutów: w branży pojawiło się wielu artystów, którzy zatrzęśli sceną muzyczną. Młodziutka Ariana Grande, niepokorna Azealia Banks, nastrojowy Sam Smith, taneczni Clean Bandit, pełni rockowej energii Royal Blood – to oni odnosili największe sukcesy w minionym roku. Nie ma chyba osoby, która nie kojarzy przebojowego Hideaway Kieszy, pozytywnego przesłania All About That Bass Meghan Trainor czy piorunującego utworu Take Me To Church Hoziera. Debiutanckie płyty tych artystów są świeże, dopracowane i pełne nowej, ciekawej energii – tak trzymać!

#17. Nowe albumy i wielkie powroty

W minionym roku powiększyły się dyskografie m.in. Skrillexa, Eda Sheerana, Jessie Ware, Davida Guetty, Coldplay czy Lany Del Rey. Nowe krążki zaprezentowali również artyści, o których być może nieco zapomnieliśmy – 2014 to wielki powrót Pink Floyd, U2, Mariah Carey, Santany i Jennifer Lopez. Niektóre z płyt odniosły sukces; inne zaś przeszły zupełnie niezauważone, lub, wręcz przeciwnie, odbiły się szerokim echem. Tak było np. w przypadku słynnej akcja iTunes i U2, kiedy to zespół postanowił udostępnić użytkownikom programu album Songs of Innocence. Niewiele pomógł dobry materiał studyjny – internauci nie pozostawili suchej nitki zarówno na irlandzkiej czwórce, jak i na streamingowej zagrywce iTunes. Po ciężkiej wizerunkowej klapie niesmak pozostał.

#16. Streaming zabija muzykę? (KLIK)

Jeśli już jesteśmy przy darmowym dostępie do muzyki: streaming rośnie w siłę z zaskakującą szybkością, której nie można (i nie powinno się) lekceważyć. Platformy takie jak Spotify, Deezer i WiMP znacznie wpłynęły na sposób konsumpcji muzyki – słuchamy playlistowo, a nie albumowo. Media strumieniowe nie tylko dostarczają tysiące płyt na życzenie, ale i kreują trendy czy promują artystów. W 2014 roku najważniejszym (i najbogatszym) artystą na Spotify był Calvin Harris – utwór Blame zdobył tytuł najczęściej odsłuchiwanego utworu w ciągu jednego dnia. Do dziś odtworzono go ponad 145 mln razy.

#15. Wielki powrót winyla

No właśnie – z jednej strony mamy silną i wciąż rosnącą pozycję serwisów streamingowych, z drugiej zaś odradza się popularność płyt winylowych. Czarne, błyszczące krążki wracają do mainstreamu; o upadku rynku płyt CD mówi się już od dawna. Potwierdza to tylko fakt, że fani wciąż chcą mieć na swoich półkach płyty ulubionych artystów – szczególną popularnością cieszą się najnowsze albumy m.in. Jacka White’a (Lazaretto), Arctic Monkeys (AM) i The Black Keys (Turn Blue). Mnie zaś szczególnie ucieszyło to, że w sklepach można dostać Tangerine Dream, Joe Bonamassę czy Jeana-Michela Jarre’a na winylu – czas ponownie odpalić adapter!

#14. Który gatunek zarobił najwięcej?

Każda rok to triumf innego gatunku muzycznego. 2010 to przełomowy rok dla dubstepu – na jego fali muzyka elektroniczna ponownie zagościła na listach przebojów. Za popularnością danego gatunku idą również pieniądze: który z nich zarobił najwięcej w 2014? Branża EDM z pewnością zakończy ten rok na plusie – boom na electronic dance music trzyma się mocno i nie spoczywa na laurach. Kto może się pochwalić największym przychodem? Z pewnością Calvin Harris, Diplo, Skrillex, deadmau5, Tiësto, Martin Garrix, Steve Aoki czy David Guetta – to zdecydowanie najważniejsi muzycy w 2014.

#13. Czas na remix

Często zdarza się, że to remix trafia do radia jako promo singiel i to właśnie ta zmieniona wersja staje się popularniejsza niż oryginał. Mijający rok z pewnością należy do niemieckiego dj-a Robina Schulza – wszyscy bujaliśmy się na imprezach przy dźwiękach Waves (Mr. Probz) czy Prayer in C (Lilly Wood & The Prick). To również dobry rok dla Olivera Heldensa – ma na swoim koncie m.in. remix zeszłorocznego hitu Martina Garrix, Animals, czy klubowe Can’t Stop Playing, produkcję Dr. Kucho!. Nikomu chyba nie trzeba przedstawiać utworu Tove Lo, Habits (Stay High) w wersji Hippie Sabotage: duet z Sacramento ten kawałek na nowo.

#12. Zarobić tyle, co Pitbull

Pitbulla można lubić lub nie: niektórzy podśmiewają się ze stylu rapera-lowelasa, jednak każdy rozpozna charakterystyczne zawołanie Mr. Worldwide. Nie raz usłyszałam opinię, iż Pitbull jest najgorszym, co przytrafiło się muzyce, lecz mimo tych nie do końca przychylnych komentarzy bilety na jego koncerty sprzedają się jak świeże bułeczki. Dodam tylko, że zarobki Pitbulla za 2014 rok szacuje się na 46 mln dolarów. Nie mam więc pytań i też chciałabym tyle dostawać za śpiewanie o fajnych laskach 😉

CZĘŚĆ DRUGA >>

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s