MLA recenzuje: KIMBRA

Jak radzi sobie dziewczyna, którą poznaliśmy dzięki przebojowi Gotye? Okazuje się, że bardzo dobrze – nowozelandzka piosenkarka Kimbra Johnson została nazwana przez krytyków barwną, zjawiskową i elektryzującą. Debiutancki album Vows osiągnął status platynowej płyty, a artystka zdobyła nagrodę Grammy za najlepszy duet. Na drugi krążek musieliśmy nieco poczekać, ale zdecydowanie było warto. The Golden Echo to płyta, która ukazuje całą wrażliwość Kimbry ubraną w piękną, zmysłową muzykę.

(recenzja ukazała się na All About Music w styczniu 2015)

Po ceremonii rozdania nagród Grammy w 2013 roku artystka przyznała, że czuła się zmęczona ciągłą medialną nagonką związaną z sukcesem Somebody That I Used To Know. Całe to zamieszanie, nieustanne to chwalenie, to krytykowanie oraz trasa koncertowa były nieco wyczerpujące – wyznała w wywiadzie dla portalu urbanscapes.com. Dlatego też piosenkarka postanowiła odpocząć i spędzić trochę czas na łonie natury – maleńka farma pośrodku Los Angeles okazała się wspaniałym miejscem do pracy.

Wewnętrzną harmonię Kimbry czuć w piosenkach z The Golden Echo: płyta jest przeważającej części spokojna, nastrojowa, nagrana w rytmie soulu i jazzu. Słychać na niej również inspiracje muzyką lat ’90., popem i funkiem. Album rozpoczyna bardzo interesujący utwór Teen Heat – soulowe brzmienie przypomina nieco Erykah Badu, ale piosenka posiada również dynamiczny, przebojowy refren. W podobnej stylistyce zostały nagrane kawałki Rescue Him, As You Are i Waltz Me To The Grave oraz mój absolutny numer jeden, Goldmine. Ta zmysłowa, soulowa piosenka hipnotyzuje swoim rytmem od pierwszej chwili: ja słuchałam jej jak zaczarowana.

Dynamiczniejszą część The Golden Echo reprezentują 90s Music, Carolina oraz Miracle – brzmienie electropopu dodaje tym utworom energii i sprawia, że doskonale sprawdzą się na imprezie. Sporym zaskoczeniem była dla mnie piosenka Madhouse: po Kimbrze nie spodziewałam się kawałka w stylu Michaela Jacksona, ale i ta eksperymentalna propozycja brzmi fenomenalnie! Na uwagę zasługuje również utwór Love In The High Places – artystka sprawdza się również w delikatnych balladach, a ta zdecydowanie jest tą najlepszą. Jako jedyny słaby punkt płyty wskazałabym piosenkę Nobody But You, moim zdaniem brzmi nieco zbyt popowo.

Bardzo podoba mi się nieszablonowość Kimbry – jest niezwykle utalentowana i różnorodna, a przy tym bardzo tajemnicza. Jej utwory są ciekawe, bardzo dopracowane i mają w sobie magnetyczną siłę. Piosenki są pełne różnych rytmów; intrygują zarówno główna ścieżka i wokal, jak i dźwięki obecne w tle. Dzięki temu The Golden Echo chce się słuchać wciąż i wciąż: zarówno, by wracać do ulubionych utworów, jak i odkrywać nowe warstwy brzmień. Najnowsza płyta Kimbry jest jednocześnie bardzo dobrą pozycją z gatunku soul, jak i albumem niezwykle eksperymentalnym. Jej klimat jest trudny do jednoznacznego określenia: mieszają się na niej synthpop, alternatywne R&B, indie pop czy nadająca głębi elektronika. Pomimo takiej ilości gatunków płyta nie przytłacza, jest bardzo lekka i przyjemna.

Kimbrę zdecydowanie polecam wszystkim szukającym nowych brzmień. Jej muzyka jest tajemnicza, intrygująca i niezwykle zmysłowa, a ona sama bardzo świadoma swojej twórczości. Jeśli szukacie płyty na wieczorny relaks, The Golden Echo sprawdzi się idealnie – i nawet jeśli przy niej zaśniecie, to nie ma w tym nic złego. Rozmarzyć się przy tak dobrym, klimatycznym albumie to sama przyjemność.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s