Muzyczno-filmowy luty: najciekawsze produkcje o muzyce

Ostatnią część lutowego cyklu chciałabym poświęcić filmom o muzyce – nie tylko tym dokumentalnym, ale również fabularnym. O ile produkcje biograficzne nie zawsze nie przekonują, to chętnie sięgam po inne obrazy związane z muzyką. Przemysł muzyczny nie zawsze jest cukierkowo piękny, więc i w moim zestawieniu znajdziecie kilka filmów o jego ciemnych stronach. Zapraszam do lektury!

#1. Whiplash (reż. Damien Chazelle, 2014 r.)

Mocny, poruszający, intensywny, wgniatający w fotel. Świetna historia i gra aktorska – jeśli po wyjściu z sali kinowej nie jestem w stanie wydobyć z siebie słowa, to oznacza, że film był naprawdę dobry. Whiplash jest pełen silnych emocji i trzyma w napięciu od początku do końca. Skłania również do refleksji nad tym, ile jest się w stanie poświęcić dla swojej pasji… i czy naprawdę warto. Warto zadać sobie pytanie, na ile jest to rozwój, a na ile gonitwa za perfekcją za wszelką cenę.

#2. Berlin Calling (reż. Hannes Stöhr, 2008 r.)

Doskonale pokazane nocne życie Berlina ze wszystkimi jego odcieniami. Choć jest to bardziej film o uzależnieniu niż o muzyce, to niemniej jednak odgrywa ona ważną rolę w Berlin Calling. Usłyszałam kiedyś opinię, że techno to prosta muzyka dla nieprostych ludzi i muszę przyznać, że coś w tym jest. Świetna rola główna Paula Kalkbrennera jako uzależnionego od narkotyków dj’a i bardzo interesujący, klubowy soundtrack, a oprócz tego sporo do przemyślenia. Mną wstrząsnęła scena, w której Ickarus je śniadanie w hotelowej restauracji.

#3. Begin Again (Zacznijmy od nowa, reż. John Carney, 2013 r.)

Zdecydowanie najbardziej komercyjna produkcja w tym zestawieniu – w rolach głównych fenomenalna Keira Knightley i, niestety, mizerny Adam Levine. Begin Again zaciekawił mnie swoją poskładaną z wielu elementów fabułą, ale i pokazuje przemysł muzyczny od innej strony. Pada w nim wiele pytań o komercję, poziom niezależnych wytwórni czy też kwestię zarobku muzyków – bo niby dlaczego producenci mają zgarniać 90% zysku? Nie wszystko w tym świecie trzeba koniecznie spieniężać i bardzo podoba mi się, że w podkreślono to w tym filmie!

#4. Illuminati Music Industry (Illuminaci w przemyśle muzycznym, 2011 r.)

Słynni Illuminaci w przemyśle muzycznym to film, wokół którego narosło już tyle kontrowersji, że sama musiałam sprawdzić, o co tak naprawdę chodzi. Obejrzałam go nieco bez emocji i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że dokument ten jest bardzo stronniczy. Jeśli ktoś nigdy nie szukał na każdym kroku symbolu oka, sowy czy 666, to Illuminaci… raczej nie wzbudzą w nim żadnych emocji. Jednak biorąc treści z dokumentu zbyt serio, można odnaleźć głowę Baphometa… nawet między nogami Rihanny.


#5. Journey to Jah (W drodze do Jah, reż. Noël Dernesch i Moritz Springer, 2013 r.)

Bardzo dobry, a przede wszystkim rzeczowy film dokumentalny o muzyce reggae. Znani wykonawcy tego gatunku, Gentleman i Alborosie, przygotowują się do nagrania płyty, a podczas tego procesu towarzyszą im kamery. Muzycy opowiadają o rastafarianizmie, Bobie Marleyu czy o dancehallu, ale film pokazuje również drugie oblicze Jamajki. To miejsce Boga, ale jestem pewien, że mieszka na niej również Szatan, jak mówi Alborosie. Przestępczość, wojny gangów, bieda i seksizm to codzienność mieszkańców wyspy. Jaką rolę pełni dla nich reggae i jak rozumieją wolność? Czym jest Kingstonlogic, o którym śpiewa Terry Lynn? W drodze do Jah polecam serdecznie.

#6. Shine a Light (Rolling Stones w blasku świateł, reż. Martin Scorsese, 2008 r.)

The Rolling Stones i Martin Scorsese to połączenie, które zapowiada prawdziwe fajerwerki. Shine a Light to zapis koncertu grupy z 2006 roku w nowojorskim Beacon Theatre, ale między piosenkami pojawiają się również elementy wywiadów czy archiwalnych materiałów. Doskonale zrealizowany film, który ogląda się ze smakiem – na scenie gościnnie pojawiają się m.in. Jack White z The White Stripes czy Christina Aguilera.

#7. Who’s The DJ? (reż. Julien Barsetti, 2014 r.)

Krótki dokument o tym, jak jeden z najbardziej znanych belgijskich dj-ów, Jay Psar, wyrusza w trasę koncertową. W 80 dni po klubach całego świata – taki plan brzmi naprawdę obiecująco! Jak pogodzić występy w Szanghaju, Berlinie, Dubaju czy Amsterdamie w zaledwie kilka miesięcy? Kiedy muzyków spotykają miłe niespodzianki, a kiedy dopada stres i zmęczenie? Jak poradzić sobie z presją i różnicami kulturowymi? Who’s The DJ? może nie jest dziełem filmu dokumentalnego, ale jako miłą ciekawostkę można go obejrzeć.

#8. David Guetta. Nothing But The Beat (reż. Huse Monfaradi, 2011 r.)

Davida Guettę można lubić lub nie, ale dokument Nothing But The Beat ogląda się naprawdę ciekawie. Nieważne, jaki rodzaj muzyki się nagrywa: hip-hop, rock, elektronikę czy jazz; wszyscy muzycy dzielą tę samą pasję, opowiada Guetta, a kamera towarzyszy mu w trasie z 2011 roku. To czas największych sukcesów dj’a: hity z Kelly Rowland, Jessie J, Sią czy Usherem zna każdy. W dodatku w filmie pojawiają się również will.i.am, Akon, Martin Solveig czy Snoop Dogg i to, co mówią o branży muzycznej jest naprawdę warte uwagi. Polecam, całkiem miły i sympatyczny film pełen EDM-owych klimatów.

Jeśli znacie jakieś ciekawe filmy dokumentalne poświęcone muzyce, podeślijcie: musiclikeair@gmail.com (;

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s