RAVE @ Huta with An on Bast / Joana / Shari Vari / Wilk / Michał Gutkowski

Berlin Ekspres Kolektiv nie zawiódł mnie i tym razem – żartowałam nawet, że tak bardzo przywykłam do wysokiego poziomu ich rave’owych imprez, że inne wydają mi się mdłe i bezbarwne. Tym razem połączyli siły z Polish Rave Order i dzięki tej współpracy techno ponownie zagościło na poznańskiej Starołęce. 27 marca w Hucie usłyszałam wiele dobrej elektroniki, pulsującego rytmu i głębokiego basu;

Przyznam, że zajawka imprezy brzmiała bardzo interesująco – organizatorzy zaintrygowali mnie podkreśleniem różnic płci. Dalecy od stereotypów o kobietach za dj-ką czy modnych ostatnio ideologii, postawili interesujące pytanie: czy istnieje podział na elektronikę kobiecą i męską? Czy płeć determinuje styl gry dj’ów, czy jest to raczej nieistotna kwestia?

Za sprawą testosteronu mężczyźni bywają bardziej agresywni, impulsywni. Kobiety posiadają większą emocjonalność, wrażliwość; potrafią czytać z twarzy jak z książki. Czy muzyka może być wrażliwsza? Czy fakt, że kobiety bardziej przywiązują uwagę do detali może wpłynąć na tworzenie muzyki? A może dj’e, wraz ze swoją wrodzoną wrażliwością, znajdują się ponad tymi podziałami?

Obserwowałam grające tego wieczora trzy niezwykłe kobiety oraz dwóch ciekawych mężczyzn i muszę przyznać, że coś na pewno jest na rzeczy. Kwestia skupienia, energii czy konstrukcji seta nieco różniły się u obojga płci, ale dzięki temu można było usłyszeć dużo dobrych brzmień.

Joana – delikatnie i subtelnie, klasa sama w sobie

Gdy za dj-ką pojawiła się Joana, wraz z nią zagościła świetna energia i wyrazisty rytm. Od razu ujęła mnie swoją subtelnością i delikatnym uśmiechem – seta zaczęła świetnie, z pasją i melodyjnymi utworami. Bardzo pochwalę wplecione między deep house elementy wokalu, które dodawały dynamiki; nie bała się zmian tempa czy nastrojów. Jej set był zdecydowanie najspokojniejszy, ale nie pozwalał nikomu się nudzić – choć sama bardzo opanowana i skupiona, na sam początek świetnie rozbujała publiczność. Muzyka Joany mnie zaintrygowała i zachęciła, by wypatrywać na horyzoncie jej kolejnego występu – niedawno gościła we wrocławskim BauBarze, więc mam ogromną nadzieję, że wkrótce ponownie ją zobaczę!

An on Bast – perfekcyjna w każdym calu

Zaledwie kilka sekund mrocznego, tajemniczego seta An on Bast było zapowiedzią fenomenalnego występu. Niezwykle skupiona i pewna dźwięków, które dobiera, Anna zagrała zupełnie bez laptopa i oparła się na grze na żywo. Zagrała z charyzmą sceniczną, która autentycznie porwała wszystkich: była bardzo różnorodna, a występ dopracowała w najdrobniejszym szczególe. Od ciepłego, melodyjnego brzmienia house i elementów wokalu przechodziła w nieco mroczniejsze i cięższe klimaty. Samo zakończenie seta naprawdę mnie zaskoczyło – stopniowo stawał się coraz spokojniejszy i hipnotyzujący. Występ na najwyższym poziomie, An on Bast po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy!

Shari Vari – OGIEŃ!

Będzie sztos!, pomyślałam, gdy tylko Shari weszła na dj-kę. Zaczęła mocnym, tanecznym beatem i ten wysoki poziom utrzymała przez całe dwie godziny. Technoodlot od początku do samego końca – sto procent energii z pazurem i porządnym beatem! Zdecydowanie był to mój numer jeden całego rave’u, całego seta przetańczyłam na parkiecie i nie chciałam, by Shari kończyła grać 😉 Rytm, solidny bas i świetnie dobrana muzyka – choć sama przyznaje, że bliższe są jej klimaty techno-minimalowe, nie pogardzi też techhousem czy spokojniejszym brzmieniem. O spokoju jednak nie było mowy, bo podczas występu w Hucie łodzianka zaserwowała seta pełnego czystej, nieokiełznanej energii.

Wilk & Michał Gutkowski – do trzech (dwóch?) razy sztuka

Wczesnym rankiem sztos kontynuowali panowie z Polish Rave Order: po raz trzeci miałam okazję zobaczyć w akcji Michała Gutkowskiego, Wilka zaś drugi. O ile poprzedni występ gdańszczanina podczas BERLin RAVE #2 mnie nie zachwycił, tym razem było już lepiej – panom udało się dobrze zsynchronizować i dzięki temu brzmieli spójnie. Obserwowałam, jak „podzielili się” rolami podczas występu: Michał nadawał rytm, Wojtek zaś dołączał swoje charakterystyczne, nieco hałaśliwe elementy. Pierwsze wrażenie zdecydowanie na propsie; zaczęli mocno i z dobrym basem, choć pojawiło się kilka dłuższych, spokojniejszych momentów. Zgrabnie jednak przechodziły one w bardziej dynamiczne dźwięki i dzięki temu nie było nudno. Michał zapowiadał, że w Hucie zabrzmią fragmenty z najnowszego seta Polish Rave Order Mix #5 i rzeczywiście tak było – przesłuchałam wszystkich i przyznaję, że ten jest zdecydowanie najlepszy (dobra robota!). W kwestii wizualnej panowie zdecydowanie byli bardziej dynamiczni i ekspresyjni, za dj-ką miał miejsce niezły bauns 😉

Podsumowując kolejną imprezę Berlin Ekspres Kolektiv i Polish Rave Order muszę przyznać, że znów udało się mnie zaskoczyć. Współpraca wyszła dobrze i myślę, że organizatorzy nie poprzestaną na tylko jednej imprezie w połączonym składzie. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni zaprezentowali to, co w techno najlepsze – a w elektronicznym rytmie płeć zdaje się nie odgrywać aż tak istotnej roli. Ten rave zapamiętam jako niezwykle dopracowany i różnorodny, a w dodatku spędzony non-stop na parkiecie. A jeśli za miernik udanej imprezy uznać można poziom zdarcia butów, to wiedzcie, że było grubo. Moje własne pozbawiłam fleków, ale nie żałuję – buty zreperuję, siły zbiorę i na kolejnym rave pojawię się w 100%!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s