MLA recenzuje: NNEKA

Jestem pod wielkim urokiem soulowych wokalistek – ich muzyka jest niezwykle subtelna, kobieca i momentalnie wprawia w dobry humor. Na nowy album Nneki cierpliwie czekałam trzy lata: nigeryjska piosenkarka ujęła mnie swoim charakterystycznym wokalem i pozytywnym przekazem nagrywanej muzyki. Krążek My Fairy Tales przypadł mi do gustu, ale i zostawił lekki niedosyt: dziewięć utworów to bardzo przyjemne chwile z mieszanką soulu i reggae. Nie mogę jednak nie spytać: dlaczego tak mało?

(recenzja ukazała się na All About Music w maju 2015)

Przez wielu porównywana do Erykah Badu, Neneh Cherry czy Lauryn Hill, Nneka jest bardzo oryginalną i utalentowaną wokalistką. Nagrywała m.in. z The Roots, Nas’em czy Danielem Marleyem i supportowała samego Lenny’ego Kravitza podczas jego trasy koncertowej w 2009 roku. Nie ma osoby, która nie znałaby kawałka Heartbeat, jego remiksu autorstwa Chase & Status czy sampli wykorzystanych przez Ritę Orę w utworze R.I.P. Czasem zadaję sobie pytanie, czemu tak mało słychać o tej zdolnej piosenkarce… i myślę, że Nneka nie potrzebuje wielkiego rozgłosu. Jej talent broni się sam, a świetną muzykę doceniają jej fani.

Ucieszyłam się na wiadomość o nowym krążku tej wokalistki, bowiem jej poprzedni album, Soul Is Heavy, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. 2015 rok to ważne zmiany dla Nneki, ponieważ My Fairy Tales to jej pierwsze niezależne wydawnictwo z wytwórni Bushqueen Music. Płyta ta jest silnie inspirowana reggae i różni się od poprzedniej – praktycznie nie pojawiają się na niej elementy hip-hopowe (silnie obecne na Soul Is Heavy), ale Nneka brzmi dobrze w obu stylach. Bardzo pochwalę teksty: piosenkarka jest bardzo świadoma, motywująca i politycznie zaangażowana, a z jej muzyki płynie bardzo pozytywna energia.

Dobry, klimatyczny początek w postaci utworu Believe System od razu mi się spodobał: soulowo-spokojny, o ciekawym wokalu, który dodaje mu drapieżności. Nagrany w stylu retro Babylon doskonale nadałby się na taneczną imprezę w klimatach R&B. Na płycie przeważają jednak rytmy reggae i uważam, że to ciekawy (i udany!) eksperyment. Przy Local Champion i Suprise nóżka sama chodzi; podczas słuchania My Love, My Love pozytywna energia udziela się natychmiastowo.

Może i na My Fairy Tales brak imprezowych hitów, ale właśnie dzięki temu album jest spójny. Najfajniejsze bujanko na płycie? Bez wątpienia In Me, mój absolutny faworyt opatrzony serduszkiem. Świetny, elektroniczny rytm w tle dodaje temu kawałkowi dynamiki – nie spodziewałam się go, ale bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Z całej płyty rozczarował mnie jedynie utwór Book of Job: ma co prawda świetny początek, ale rozmywa się on wraz z pojawieniem się wokalu. Drugim dość dotkliwym minusem jest krótki czas trwania albumu: 9 utworów, niewiele ponad pół godziny to troszkę za mało jak na piątą studyjną płytę. Wiem, że artystka taka jak Nneka spokojnie mogłaby umieścić na My Fairy Tales nieco więcej utworów – wciąż mam też na uwadze fakt, że na nowy krążek musieliśmy czekać trzy lata.

Nnekę z pewnością umieszczę na swojej liście pozytywnie ładujących artystów – My Fairy Tales to udana płyta, która poprawia humor i sympatycznie buja. Wokalistka nie bała się eksperymentu z reggae i wyszedł jej on bardzo dobrze; jest przy tym świeża, kobieca i ciekawa. Na wiosnę idealna!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s