Universal atakuje. Czy Soundcloud łamie prawa autorskie?

Prawo autorskie rzecz święta – przemysł muzyczny dość dotkliwie karze tych, którzy go nie przestrzegają. Ostatnio niezbyt miłą niespodziankę z nim związaną zafundował swoim użytkownikom portal SoundCloud: w wyniku częściowego przejęcia go przez wytwórnię Universal, zmieniły się zasady publikowania utworów w serwisie. Wskutek nowej polityki z popularnej strony znikają całe sety, a konta użytkowników są blokowane. DJ’e i słuchacze nie ukrywają oburzenia, a do właścicieli strony płyną setki niezadowolonych maili. Dlaczego SoundCloud zdecydował się na takie kroki?

Szwedzka platforma SoundCloud to obecnie najpopularniejszy, darmowy i pozbawiony reklam serwis do słuchania muzyki. Uruchomiona w 2007 roku przez Alexandra Ljunga strona ewoluowała dziś w internetową społeczność, która może pochwalić się 175 milionami unikalnych użytkowników miesięcznie. To statystyki, o jakich Tidal i Spotify mogą tylko pomarzyć. Na SoundCloud można zarówno podzielić się własną twórczością i promować ją, jak i odsłuchać dj-skich setów czy nagrań z audycji radiowych – co najważniejsze: zupełnie za darmo. Za użytkowanie platformy użytkownik płaci jedynie, gdy chce opublikować w sieci nagranie przekraczające 3 godziny (ok. 59 $ rocznie – do 6 godzin, 149 $ – bez ograniczeń). Ponadto SoundCloud można używać również za pomocą przejrzystej, nowoczesnej aplikacji na smartfony i tablety.

SoundCloud działa bardzo sprawnie i bez reklam, a w dodatku bardzo chwalą go użytkownicy. Pasjonaci elektroniki mogą wysłuchać w całości ulubionych dj-skich setów, a początkujący muzycy – zaprezentować swoją twórczość światu. Ponadto można od razu skomentować dany utwór bądź repostować go na swój profil. Prawami autorskimi mało kto się przejmuje, bo przecież w dobie streamingu możemy słuchać muzyki za darmo, a dla młodych artystów to genialna forma promocji.

Universal atakuje

Mniej więcej od połowy 2014 roku zaczęło dochodzić do sytuacji, w których usuwane były zamieszczane na platformie pliki, a na ekranie pojawiał się komunikat o podejrzeniu naruszeń praw autorskich. Okazało się, że SoundCloud zmienił politykę ich dotyczącą, a na jej mocy wytwórnia Universal uzyskała bezpośredni dostęp do utworów zamieszczanych w serwisie. Jeśli pewien umieszczony na platformie plik zawierał choć minimalny fragment utworu należącego do Universal, był natychmiast usuwany – nagminnie dochodziło jednak do sytuacji, w których pozbywano się ich bez podania powodu. W efekcie z SoundCloud znikały całe sety, nagrania z audycji radiowych czy covery wykonane przez początkujących muzyków.

O całej sprawie zrobiło się naprawdę głośno, gdy z SoundCloud’owego konta Kaskade zniknęło ponad 70% nagrań. Podobna sytuacja przytrafiła się DJ Brainzowi, którego profil został zablokowany, a pliki usunięte. Brytyjczyk wystosował pismo do SoundCloud, a w odpowiedzi dowiedział się, że utwory usuwał bezpośrednio… sam Universal. Sama platforma nie ma z tym nic do czynienia, bo nie ma kontroli nad tym, co i z jakich przyczyn usuwa wytwórnia. W praktyce oznacza to nic innego jak to, że SoundCloud oddaje kontrolę nad plikami osobie trzeciej, czyli Universalowi. Użytkownicy zaś nie mają najmniejszych praw do obrony swoich nagrań i nie pomoże nawet interwencja w SoundCloud. Platforma już za to nie odpowiada; od decyzji Universal można się odwoływać, lecz nie ma żadnej gwarancji, że zostanie w jakikolwiek sposób rozpatrzona.

Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dn. 4 lutego 1994 r., rozdział 14, art.117)

W świetle prawa autorskiego wrzucanie na platformę setów jest więc uznane za przestępstwo, lecz na SoundCloud to praktyka spotykana na każdym kroku. Bardzo prawdopodobne, że restrykcje tego typu wprowadzi również Sony. Ostatni element Wielkiej Trójki, Warner Music Group, zadowolił się pięcioprocentowym zyskiem z opłat.

Powtórzyć los Grooveshark

Czy SoundCloud spotka podobny, przykry los Grooveshark? Po prawie 10 latach istnienia i dość sporej popularności, muzyczny serwis internetowy został zamknięty właśnie ze względu na kwestię praw autorskich. Streamingowa platforma udostępniała muzykę należącą do Warnera, Sony i Universal, lecz nie przestrzegała przy tym praw autorskich – w konsekwencji wytwórnie wytoczyły jej proces, który trwał 6 lat i końcem kwietnia 2015 roku zakończył się zamknięciem strony.

Drodzy fani muzyki,

Dziś zamykamy działalność Grooveshark. Niemal 10 lat temu otwieraliśmy ten portal, by pomóc fanom w dzieleniu się muzyką i jej odkrywaniu. Niestety, pomimo naszych najlepszych intencji, popełniliśmy wiele bardzo poważnych błędów. Zawiedliśmy na polu przestrzegania praw autorskich.

To była pomyłka. Przepraszamy. Bezwarunkowo. (…)

Jeśli szanujecie artystów, autorów tekstów i wszystkich innych, którzy tworzą wspaniałą muzykę, używajcie licencjonowanych serwisów, które przestrzegają praw autorskich i przekazują opłaty jej twórcom.

– tak czytamy w oświadczeniu, które pojawiło się na platformie. W dodatku w ramach zadośćuczynienia Grooveshark miał zapłacić Wielkiej Trójce ogromną wręcz sumę 736 milionów dolarów. Pojawiały się co prawda nowe twory, które miały być kontynuacją portalu, ale oferowały one dźwięk jedynie w formacie mp3 i również szybko zostały zamknięte. Być może podobny los czeka wkrótce SoundCloud i inne podobne mu serwisy, takie jak np. Mixcloud.

Gdzie wrzucać, gdzie słuchać?

Kwestia łamania praw autorskich w branży jest nagminna i co rusz dochodzi do mniej lub bardziej głośnych sądowych sporów między muzykami. W Internecie sprawa wygląda jednak nieco inaczej, a w przypadku SoundClouda mamy do czynienia z usuwaniem plików przez samą wytwórnię, często bez podania powodu. Gdzie więc będzie można posłuchać wrzuconych setów?

Mixcloud do setów, SoundCloud do utworów. Wrzucać sety na Dropbox i zamieszczać linki do ściągania w ich opisach. Zippyshare, Hulkshare, Beatport – jest tego sporo, tylko trzeba ogarniać.

Marzy mi się taka wizja, że muzyka klubowa całkowicie znika z digitalu, a dostępna będzie tylko na winylach. Skończyłoby się piractwo, pseudo-dj’e, a zwiększyłaby się ilość publiki w klubach, bo byłaby to jedna z nielicznych okazji, żeby usłyszeć muzykę ulubionych dj’ów czy producentów. Oczywiście żeby ludzie mogli mieć jakieś pojęcie, co się aktualnie dzieje, to w digitalu możliwe byłoby tylko udostępnianie setów z imprez.

– takie rozwiązania widzą internauci. W kwestii winyli problem jednak nie znika: piractwo czarnych krążków ma się dobrze od lat 90., a bardzo powszechną praktyką było zgrywanie ich na mp3 i udostępnianie w sieci. Choć format mp3 to nienajlepsza jakość, wersje cyfrowe są bardziej popularne, a wyeliminowanie pirackich nagrań z obiegu sieci jest dość ciężkim zadaniem.

Dochodzenie praw autorskich to sprawy ciężkie, długie i żmudne – procesy trwają latami, a w dodatku związane są niemałymi obciążeniami finansowymi. Obawiam się, że decyzja SoundCloud okaże się zgubną – ze względu na ostatnie wydarzenia wielu dj’ów zrezygnowało z używania go i przeniosło się na inne platformy. Dopóki nie zostanie ustalone porozumienie z wytwórniami, spodziewajcie się znikania ulubionych setów z SoundCloud. Albo słuchajcie ich, póki jeszcze są.

Reklamy

4 thoughts on “Universal atakuje. Czy Soundcloud łamie prawa autorskie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s