MLA recenzuje: THE MACCABEES

Złośliwi twierdzą, że indie to brzmienie bezpłciowe i pozbawione pomysłu, a wszystkie grające ten gatunek zespoły są wybite z jednej taśmy produkcyjnej. Inni mówią o „smutnych przyśpiewkach dla bandy hipsterów” – niewiele różniące się wokale i ogólny klimat nagrań sprawia, że trudno odróżnić jedną kapelę od drugiej. Niezrażona tymi niezbyt przychylnymi opiniami, z zaciekawieniem sięgnęłam po najnowszy album The Maccabees… i choć podczas słuchania mój entuzjazm trochę opadł, na Marks To Prove It znalazłam kilka dobrych punktów.

(recenzja ukazała się w sierpniu 2015 na All About Music)

The Maccabees to ekipa z Londynu, samej kolebki indie rocka – zespół gra od 2004 roku, a na swoim koncie ma cztery płyty studyjne. Nie można im odmówić pomysłu na siebie, kreatywności czy wytrwałości; nagrywają utwory bardziej lub mniej popularne i generalnie nie brzmią źle. Miałam nadzieję, że ich najnowszy album nie wpisze się w ten stereotyp i że Marks To Prove It pozytywnie mnie zaskoczy. Niestety, nie mogę powiedzieć, by płyta Brytyjczyków wykraczała poza przyjęty kanon indie rocka – choć słucha się jej nieźle, znalazły się na nim utwory nieco nierówne.

Trudno mi nawet określić, jaka jest ten album – początek wydawał mi się bardzo obiecujący, bo lubię rocka z pazurem, natomiast momentami Marks To Prove It brzmi trochę nudnawo. Zacznę może od plusów: szybsze utwory zdecydowanie zasługują na uwagę i mają w sobie rockową iskrę. The Maccabees wiedzą również, jak zgrabnie wpleść do swoich utworów brzmienie jazzu czy bluesa i za to uwielbiam np. kawałki Dawn Chorus czy Slow Sun. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że niektóre piosenki są niepotrzebnie „rozciągnięte” w spokojniejszych partiach – przez to tworzą się jakby głuche dziury, które niewiele wnoszą. Również wiele utworów kończy się nagłym urwaniem ścieżki i przejściem do kolejnej, przez co nieco gubi się dynamika.

Bardzo pochwalę tytułowy utwór Marks To Prove It – jako piosenka otwierająca płytę sprawdza się świetnie i wkręca od samego początku. Ma chwytliwy refren, chórki, ciekawe przejście do zwrotek – coś się dzieje! Kamakura spokojnie się zaczyna; to kawałek bardzo nastrojowy i klimatyczny, ale za to w refrenie pojawia się energia. Z drugiej strony to właśnie on i Spit It Out mają „obcięte” zakończenia i w zasadzie to nie wiadomo, co z tym fantem zrobić. Trochę nostalgiczny Ribbon Road ma bardzo dobry rytm, a River Song świetny, bluesowy początek – jednak w tych utworach niewiele więcej mogę znaleźć ciekawego. Przy pierwszym przesłuchaniu zupełnie „zgubiłam” gdzieś utwór Pioneering Systems: musiał wydać mi się zupełnie nieciekawy i zupełnie go pominęłam.

Druga część płyty jest zdecydowanie ciekawsza i pokazuje, że The Maccabees potrafią grać z charyzmą. Świetna energia Something Like Happiness czyni z tej piosenki jedną z najlepszych na płycie: wreszcie dzieje się coś z charakterem (i najbardziej chwytliwym refrenem!). Bardzo dobrze oceniam też WW1 Portraits – ma rytm, pomysł i pazur. Silence idealnie pasowałby mi do ścieżki dźwiękowej jakiegoś młodzieżowego filmu lub serialu – jest spokojny, a urocze pianino doskonale wpisałoby się jako tło muzyczne. Slow Sun został nagrany nieco w stylu retro, ale nie jestem do końca pewna, czy zespół powinien iść w tę stronę. Zakończenie płyty, utwór Dawn Chorus, tylko to potwierdza – to kawałek bardzo ciekawy, o jazzowych wstawkach, ale trochę „pościelowy”. Zupełnie nie pasuje do energii utworu Marks To Prove It i moim zdaniem Brytyjczycy powinni pójść w żywsze brzmienia.

Myślę, że najnowsza płyta The Maccabees spodoba się fanom gatunku indie, natomiast ja nie do końca jestem do niej przekonana. Owszem, ma parę dobrych momentów i te lepsze utwory wrzuciłam do swojej sierpniowej playlisty. Ale jeśli sami członkowie zespołu przyznają, że nie do końca wiedzieli, w jakim klimacie chcieli nagrać album i strzelali na oślep… to dobrze by było, gdyby nad piątą płytą solidnie przysiedli.

Marks-to-Prove-MaccabeesThe Maccabees, Marks To Prove It

(2015 / Fiction Records, Communion)

Ocena MLA: 6.4 / 10 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s