Opowieści o muzyce i mózgu. Oliver Sacks, Muzykofilia

Nie od dziś wiadomo, że muzyka inspiruje, porywa na szczyty emocji i jest lekarstwem na najgorsze momenty w życiu. Łagodzi obyczaje, koi nerwy, motywuje do pracy lub pozwala się zrelaksować – są jednak takie przypadki, kiedy muzyka staje się obsesją, a za to wszystko odpowiedzialny jest ludzki mózg. Czasem to kwestia choroby, czasem niezwykle silnych emocji: o związku muzyki i mózgu w swojej książce pisze wybitny amerykański neurolog, Oliver Sacks.

Po wielu miesiącach poszukiwań w moje ręce trafiła wreszcie Muzykofilia: o tej książce wiele słyszałam i bardzo chciałam ją przeczytać. Co prawda spodziewałam się nieco innego ujęcia kwestii muzycznych obsesji – w książce Olivera Sacksa mamy do czynienia z tym typowo neurologicznym podejściem i z początku trochę ciężko było mi przez nią przejść. Muzykofilia jest lekturą trudną ze względu na obecność terminów medycznych, które niekoniecznie mogą być zrozumiałe dla kogoś spoza tego środowiska. Ja mam to szczęście, że trochę wiedzy mam z domu rodzinnego, więc dałam radę. Drugim utrudnieniem są… przypisy, których jest bardzo dużo i które zawierają wiele treści, przez co rozbijają płynną lekturę książki. O ile z językowego punktu widzenia nie mam zastrzeżeń do tłumacza (praca wykonana rzetelnie i poprawnie), to w pewnym momencie przypisy zaczęłam omijać, bo były po prostu denerwujące.

Ale do sedna. W Muzykofilii Oliver Sacks dzieli się doświadczeniami ze swojej wieloletniej praktyki neurologicznej – opisuje przypadki pacjentów, wyniki badań przeprowadzonych ze współpracownikami, liczne obserwacje chorych odwiedzanych w szpitalach. W książce znajdziemy wiele listów od czytelników, którzy w swoim życiu zetknęli się z muzycznymi obsesjami: m.in. chirurga, który po porażeniu piorunem zapałał ogromną miłością do utworów Chopina czy człowieka, którego pamięć nie obejmuje więcej niż siedem sekund, ale dzięki nuceniu pod nosem jest w stanie zorganizować swoje codzienne życie. Doktor Sacks opisuje przypadki ludzi po zawałach czy udarach mózgu, którzy dzięki muzycznym terapiom powoli zaczynają przemawiać. Obszerną część książki zajmują case study pacjentów ze znacznym upośledzeniem umysłowym, którzy mimo uszkodzeń kory mózgowej przejawiają liczne talenty muzyczne. W Muzykofilii znajdują się również opisy lżejszych dolegliwości, takich jak synestezja, muzyczne halucynacje, brainworms czy słyszenie muzyki we śnie.

Jak można żyć, nie poddając się czemuś tak tajemniczemu, czarownemu, wyzbytemu lęku jak muzyka? Możemy postrzegać ją i łączyć z nią silne emocje – ludzki gatunek jest w tym unikalny. Ten zachwycający mechanizm może jednak łatwo ulec mniejszym lub większym uszkodzeniom: to właśnie przydarzyło się bohaterom tej książki. Muzyka stała się albo ich przekleństwem, albo ich nadzieją.” ~ Oliver Sacks, autor

Przedstawione w Muzykofilii historie pokazują tylko, jak fascynującym narządem jest ludzki mózg – przy czym oczywiście zaznaczyć trzeba, że i tak wciąż wiemy o nim bardzo mało. Jeśli chodzi o medyczne wyjaśnienia muzycznych obsesji, w książce znaleźć można wiele przypadków osób dotkniętych najróżniejszymi dolegliwościami: chorobą Parkinsona, zespołem Tourette’a czy Aspergera, schizofrenią, amuzją, afazją czy też pacjentów po lobotomii. Opisywane są również historie muzycznych sawantów – umysłowo chorych pacjentów, którzy zdradzają niezwykle uzdolnienia w zapamiętywaniu, graniu, a czasem nawet komponowaniu muzyki. Choć jedne części ich mózgów są ewidentnie upośledzone (większość sawantów to autystycy), inne pracują wręcz zaskakująco kreatywnie. Muzyczne terapie pomagają zaś przezwyciężyć demencję; nieco ułatwiają życie pacjentom dotkniętym chorobą Alzheimera czy głęboką amnezją. Niestety, części mózgu odpowiedzialne za emocje wciąż pozostają wielką zagadką dla badaczy i ten temat nie jest zbytnio rozwinięty w książce. Choć od wydania Muzykofilii (2007) minęło już trochę czasu, a naukowcy wciąż pracują nad poznaniem jego zakamarków, nadal ma on przed nimi mnóstwo tajemnic.

Przyznam, że w Muzykofilii trochę szukałam swojego przypadku. Nie pochodzę z wybitnie utalentowanej muzycznie rodziny: moi rodzice uczęszczali do szkoły muzycznej, a dziadek przez wiele lat śpiewał w chórze, ale raczej żaden z moich przodków nie był zawodowym muzykiem. Ja nigdy nie uczyłam się grać na żadnym instrumencie, ale od dziecka miałam ogromną pasję do słuchania muzyki – w moim domu zawsze było jej dużo, czasami z każdego pokoju leciały zupełnie inne gatunkowo utwory. Wychowywałam się wśród dźwięków, nawet sama nie będąc muzycznie uzdolniona. Wiele lat później silnie emocjonalny powód sprawił, że zainteresowałam się historiami, jakie stoją za słuchaną przeze mnie muzyką: zaczęłam czytać o inspiracjach dla danego albumu, producentach, wytwórniach, branży. Dziś dzielę się moją pasją do muzyki, nawet nie będąc w tym kierunku wykształcona. I o takich historiach pisze w swojej książce Oliver Sacks: przedstawia zarówno przypadki zawodowych muzyków, jak i osób, które nigdy się nią nie zajmowały, a mimo wszystko zapałały do niej wielkim uczuciem. Trochę szkoda, bo w książce nie znalazłam wielu odpowiedzi na moje pytania – Muzykofilia bardziej skupia się ona na neurologicznych aspektach muzycznych obsesji, niż na ich emocjonalnych podłożach. Jednak póki nie odkryte zostaną tajemnice ludzkiego mózgu, wciąż pozostajemy w sferze domysłów i tez.

Muzykofilię polecam osobom związanym bardziej z medycyną i neurologią, niż z samą muzyką. Dla mnie była to lektura „rozwojowa”, ale nie na tyle, bym przeczytała ją z wielką pasją czy fascynacją. Dźwięki towarzyszą mi praktycznie bez przerwy, ale jest to raczej kwestia przyzwyczajenia; oczywiste jest to, że w chwilach emocjonalnego doła sięgam po muzykę i od razu staję na nogi. Znam również wiele osób, które nie rozstają się ze słuchawkami lub nie mogą pozbyć się z głowy jakiegoś utworu. I póki nie zostanie udowodnione, że to jakaś ewidentna przypadłość neurologiczna, chyba nie ma co panikować. Z naszymi mózgami (jeszcze) jest wszystko w porządku.

muzykofilia-b-iext6839556
(fot. empik.com)

Oliver Sacks, Muzykofilia

(Musicophilia. Tales of Music and the Brain)

Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2009

400 stron, tłumaczył Jerzy Łoziński

Reklamy

2 thoughts on “Opowieści o muzyce i mózgu. Oliver Sacks, Muzykofilia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s