MLA recenzuje: RYAN ADAMS

Postawmy sprawę jasno. Jeśli jesteś facetem koło czterdziestki, całe życie obracasz się w kręgu rocka i słyniesz raczej z gitarowego grania… nikt nie podejrzewa cię o bycie fanem Taylor Swift. Również i ja nigdy nie pomyślałabym, że do swifties zalicza się Ryan Adams – a już zupełnym zaskoczeniem jest nagrana przez niego płyta z coverami 1989. Guilty pleasures wychodzą z cienia? A może ten album to tylko hipsterska wersja Taylor?

(recenzja ukazała się na All About Music w październiku)

O ile nie jestem wielką fanką płyt z coverami, to Ryan Adams zrobił coś, co absolutnie mnie zachwyciło. Choć pomysł na ten album jest zupełnie prosty i sprawdzony przez tysiące innych krążków tego typu, jego interpretacje utworów z 1989 naprawdę robią wrażenie. Muzyk przełożył czysto popowy rytm nagrań Swift na softrockowe brzmienia – w połączeniu ze swoim wokalem nagrał album niezwykle ciepły i przyjemny. Bałam się co prawda, że bardzo dziewczęce i osobiste teksty mogę brzmieć nieco naiwnie w nowych aranżacjach, ale nic takiego nie ma miejsca. Adamsowe 1989 brzmi ambitnie, ma świetny klimat i zdecydowanie wciąga słuchacza.

Pisząc o tym albumie, nie mogę oczywiście uniknąć porównań z oryginałami – nagrania Taylor są bardziej zróżnicowane w brzmieniu (utwory bardziej lub mniej popowe; niewielka ilość ballad); u Ryana zaś wszystkie utwory mają spokojniejszą oprawę. Covery Adamsa bardzo przypominają brzmienie Bruce’a Springsteena i to bardzo rzutuje na odbiór całego albumu: w ten sposób dodał twórczości Swift powagi i ambitnego wydźwięku, a wszystko to w bardzo, bardzo dobrym stylu. Ta płyta z założenia miała być inna, miała wydobyć z muzyki Swift nieco inne emocje – podejrzewam więc, że fani bardziej popowych klimatów mogą poczuć się nieco zawiedzeni. Niemniej jednak utwory z 1989 w nowych (bardzo udanych!) aranżacjach są tak przyjemne dla ucha, że mało kto może się im oprzeć. I mówię to ja, coverosceptyk.

W przypadku tej płyty postanowiłam skupić się bardziej na muzyce i wokalu, a w kwestii tekstów odsyłam do recenzji oryginału. Dobrze, że tracklista 1989 została zachowana zgodnie z wersją Swift – porządek w nagraniach ułatwia porównanie do pierwowzoru. W tym albumie zauważyłam pewien dość silnie pojawiający się motyw: to, co u Taylor jest silnie popowe i przebojowe, u Ryana staje się bardzo nastrojowe i spokojne. Tak dzieje się np. w przypadku utworów Blank Space, Out of the Woods czy I Wish You Would. Zupełnie inaczej jest z kolei w Style, który w nowej wersji zyskał rockowy początek, oraz w Bad Blood. Byłam szczególnie ciekawa tego drugiego utworu: jak Adams zaaranżuje jego hip-hopowy rytm? Przyznam, że to chyba jedyny moment 1989, który nie powalił mnie na kolana i uważam go za cover dość przeciętny. Pozytywnie zaskakują za to elementy grane na keybordzie lub pianinie w Shake It Off, This Love czy I Know Places.

Na tak dobrym albumie trudno jest mi wybrać najlepsze utwory – każdy z tych coverów ma w sobie to coś, każdy pokazuje zupełnie nowe oblicze tak dobrze znanych piosenek. Do najmocniejszych z pewnością zaliczę I Wish You Would, Wildest Dreams, This Love i All You Had To Do Was Stay. Co ciekawe, wybór ten nie do końca pokrywa się z moimi ulubieńcami z 1989 Taylor, ale mimo wszystko bardzo doceniam wersje Adamsa.

Lubię, kiedy covery czymś mnie zaskoczą, pokażą znaną mi już muzykę w zupełnie nowym świetle. Do takich albumów z pewnością zaliczyć można propozycję Ryana Adamsa, i myślę nawet, że to jedna z najciekawszych płyt tego roku – spodoba się i fanom Taylor, i tym lubiącym softrockowe klimaty. A przede wszystkim: nie tylko dla dziewczyn!

taylor-ryan-01-600Ryan Adams, 1989

(2015, PAX AM)

Ocena MLA: 9.4 / 10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s