Między duszą a ciałem. Po co nam rock?

Jeśli granie rocka jest twoim chlebem powszednim, to pożegnaj się ze spokojnym życiem (i zdrową wątrobą). Żyć szybko, umrzeć młodo – rock jest głośny, brudny, buntowniczy, a grając go musisz być twardzielem. Ale czy rock to coś więcej, niż tylko zjawisko muzyczne? W czym heavy metal jest podobny do opery i czy gitarowe łojenie można odbierać jako alternatywne źródło tożsamości? Na te pytania starają się odpowiedzieć autorzy książki A po co nam rock? Między duszą a ciałem.

Na tę publikację natrafiłam przez przypadek we wrocławskiej bibliotece – o ile wizualnie książka nie zachwyca (bardzo prosty font jest dobry do czytania, ale zdecydowanie nie pasuje tematycznie), to jej treść zdecydowanie zasługuje na uwagę. A po co nam rock? to praca zbiorowa pod redakcją Wojciecha Józefa Burszty i Marcina Rychlewskiego, a wśród autorów znajdziemy m.in. Jacka Schmidta, Lesława Halińskiego czy Tomasza Szmajtera. Zastanawiają się oni nad istotą rocka i analizują go pod kątem różnych nauk humanistycznych, takich jak muzykologia, literaturoznawstwo, socjologia, a nawet filozofia. Dzięki tak szerokiemu spectrum czytelnik może zagłębić się w „drugie dno” muzyki rockowej – gdyby chodziło w niej tylko o brzdękanie na gitarze i stadko groupies po koncertach, taka formuła wyczerpałaby się dość szybko. W rocku musi być więc coś więcej.

Czy rock naprawdę umarł?

Podczas lektury bardzo spodobało mi się to, że autorzy publikacji stawiają wiele ważnych pytań, ale i nie boją się na nie odpowiadać. Rock analizowany jest pod wieloma względami, zarówno jako dzieło literackie, jak i fenomen kulturowy – autorzy udowadniają, że ten gatunek muzyki to nie tylko wrzaski do mikrofonu i rąbanka na perkusji. Choć w pierwszej chwili trudno uznać go za sztukę i przeciwstawia się go kulturze wysokiej (rock to odwieczna opozycja do muzyki klasycznej jako coś niskiego i plugawego), warto zastanowić się, czy na pewno jest to słuszna opinia.

Wielu badaczy kultury twierdzi, że rock już dawno umarł, a dziś to tylko puste, niewiele znaczące słowo. Autorzy książki zastanawiają się jednak, czy muzykę rockową można powiązać z różnymi zjawiskami występującymi we współczesnym świecie. Z tego gatunku wyłania się bowiem dość osobliwe podejście do kwestii polityki, przemian obyczajowych, feminizmu czy duchowości. Ponadto w książce poruszana jest również kwestia rocka jako zjawiska przemaglowanego przez apogeum popkulturowego kiczu, czyli MTV. Muzyka rockowa została przez nie ubezwłasnowolniona, spłaszczona i pozbawiona prawdziwych wartości.

Sporą część publikacji zajmują rozdziały poświęcone np. przemocy – zarówno w samej muzyce, jak i w wizerunku artystów. Czy można szukać związku między lękami i fantazjami, a odgryzaniem głowy nietoperza podczas koncertu? Czy agresja sceniczno-wizerunkowa artysty jest oznaką niepokojącą, czy też może zwykłym zabiegiem marketingowym? A w końcu: ile w rocku muzyki, a ile kreacji? Czy możliwe jest jeszcze autentyczne przeżywanie go?

Wku…a mnie ten rock’n’roll

Jestem gwiazdą rocka – to znaczy, że jestem naprawdę kimś. Wielbią mnie tłumy, płyty pokrywają się platyną, po koncercie dziewczyny same wskakują mi do łóżka.  Jestem legendą; daj mi gitarę, parę flaszek i wciągniemy sobie co nieco w hotelowym pokoju. A potem rozniesiemy go w pył.

Tyle stereotypy, powielane i umacniane przez popkulturowe wyobrażenia o gwieździe rocka. Z pewnością tkwi w nich coś więcej, niż tylko ziarno prawdy – wystarczy zerknąć do biografii niektórych artystów, by nie mieć do tego cienia wątpliwości. Jednak o rocku nie można mówić w oderwaniu od towarzyszącej mu kultury: i tyczy się to zarówno samego lifestyle’u muzyków, jak i fanów. Czyżby taki styl bycia to stricte wykreowany wizerunek i zwykły bajer na łatwe dziewczyny? Co na to środowisko samych muzyków: kogo „wkurwia” hasło sex, drugs and rock’n’roll? Autory książki nie piętnują ani nie oceniają; w rzeczowy sposób opisują i komentują zjawiska obecne w rockowym lifestyle’u. Muzyka rockowa jest niezwykle złożonym elementem kultury i posiada wiele obliczy. Zarówno tych pięknych, literackich (Jethro Tull, Alan Parsons Project, Camel), jak i ciężkich, mrocznych i destrukcyjnych.

Rock między pokoleniami

Przyznam szczerze, że książkę przeczytałam z przyjemnością – jestem kulturoholikiem i interesuję mnie to, jak muzyka wpływa na ludzi. Za najbardziej ciekawy rozdział uważam ten poświęcony roli muzyki rockowej w tworzeniu się subkultur: co sprawia, że słuchacze rocka to jedna z najlepszych grup fanowskich? Rocka słuchają zarówno ludzie młodzi, jak i ci starsi – patrząc po obecności absolutnie wszystkich grup wiekowych na koncertach, wątpliwości nie ulega fakt, że to muzyka łącząca pokolenia. I choć punk, goth, metal czy depesz nieco różnią się od siebie, na koncerty przychodzą przecież w poszukiwaniu podobnych emocji. Zainteresowały mnie również artykuły na temat kobiet w rocku – jak tak silnie zmaskulinizowany gatunek przyjął obecność kobiet na scenie? Czy Riot Grrls można uznać za „siostry rewolucji” i czy wreszcie powinniśmy dać spokój Yoko Ono?

A po co nam rock? nie jest ani encyklopedią, ani zarysem dziejów muzyki rockowej. Autorzy wprost przyznają, że ich publikacja mogłaby zawierać znacznie więcej treści i poruszać jeszcze jedną ważną kwestię: miejsca rocka względem kontrkultury. Tego elementu rzeczywiście zabrakło i myślę, że mógłby stanowić dość ciekawy punkt widzenia w dyskusji. Rocka nie da się (a przede wszystkim nie można) odczytywać tylko w jeden, narzucony sposób. Tego też chcieli uniknąć autorzy i przyznaję, że z tego założenia się wywiązali. Nie opierają się jedynie na własnych poglądach, w przypisach odsyłają do innych tekstów kultury oraz zagranicznych publikacji. Jest i ciekawie, i profesjonalnie.

Jeśli interesuje was kulturowo-humanistyczne spojrzenie na muzykę rockową, to zdecydowanie polecam tę książkę. Publikacji poświęconych setce najlepszych albumów rockowych ever powstało już wiele (a poza tym: każdy ma swój ulubiony zestaw, czyż nie?), ale z tego typu ujęciem spotkałam się po raz pierwszy. Po lekturze rzeczywiście można stwierdzić, że rock to zjawisko obecne i w duszy, i w ciele. A kto w to wątpi, niech choć raz wybierze się na koncert rockowy!

miedzy-dusza-a-cialema-po-co-nam-rock,pd,8449
(fot. gandalf.com.pl)

A po co nam rock? Między duszą a ciałem

Praca zbiorowa od redakcją Wojciecha Józefa Burszty

i Marcina Rychlewskiego

Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, 2003

262 strony

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s