Co podoba się wszędzie na świecie? Frédéric Martel, Mainstream

Mainstream to coś popularnego i wszechobecnego: puszka Coli, Myszka Mickey, dżinsy Levisa czy Madonna – wszystkie te elementy to główny nurt, znany i błyskawicznie rozpoznawalny w niemal każdym miejscu na świecie. Z drugiej strony mainstreamowi zarzuca się, że jest mało wymagający, płytki i powierzchowny; bezrefleksyjnie miesza to, co wysokie, z tym co niskie. Czy światem naprawdę rządzą tylko i wyłącznie global hits, a muzykę pop można uznać za ruch historyczny? Na te pytania szukałam odpowiedzi w książce Frédérica Martela Mainstream. Co podoba się wszędzie na świecie?

Przyznaję z ręką na sercu: mam wielką słabość do popkultury. Lubię obserwować, jak zmienia się w czasie i jak pod jego wpływem zmieniamy się my sami. Z jednej strony siedzę w mainstreamie (i nie uważam tego za powód do wstydu), z drugiej zaś nie boję się go skrytykować. Tyczy się to również muzyki i dlatego też byłam ciekawa, jak o tym, co popularne wypowiadają się socjologowie.

Choć książka poświęcona jest głównie przemysłowi filmowemu, znalazłam w niej również parę rozdziałów na temat branży muzycznej – co prawda nie było ich wiele, ale za to ich treść była całkiem ciekawa. Styl prowadzenia narracji bardzo przypominał mi świetną publikację Dany Thomas Luksus. Dlaczego stracił blask?, dzięki czemu Mainstream… przeczytałam lekko i z przyjemnością. Książka nie jest ani przegadana, ani nie roi się od naukowych stwierdzeń – w dodatku wszystkie trudniejsze terminy zostały umieszczone w słowniku na końcu, co jest sporym ułatwieniem dla osób niezaznajomionych z branżą rozrywkową.

mainstream-music11
źródło: http://ragerestrpt.com/whats-with-the-guetta-hate-davidguetta/

Choć „głównemu nurtowi” wytyka się schlebianie niskiemu gustowi mas, otacza on nas z każdej strony. Mainstream krzyczy do nas z reklam, telewizji, Internetu, a przede wszystkim muzyki. Brzmienia modne, rozpoznawalne, obecne w mediach mówią najsilniejszym głosem, ale co do ich jakości można mieć wiele zastrzeżeń. W książce Mainstream… nie znajdziemy sądów nad popkulturą czy jakichś wielce odkrywczych wniosków, ale za to można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy. Mnie zainteresował rozdział poświęcony historii muzyki pop oraz, nie ukrywam, nie do końca pochlebne sekrety branży muzycznej. Jak to jest z tą niezależnością wytwórni? Czy popularność danego gatunku muzyki nie jest tylko dobrze przemyślaną strategią marketingową? I czy uznawana za tak prestiżową Recording Industry Association of America nie jest czasem jednym wielkim lobby?

Manipulacja w mainstreamowej branży muzycznej w ogóle jest osobnym – i, niestety – dość nieprzyjemnym tematem. W książce poruszona jest m.in. kwestia RIAA, odpowiednika naszego ZAiKS-u: stowarzyszenie reprezentuje wielkie wytwórnie przemysłu płytowego. To „oficjalnie”; nieoficjalnie zaś szefowie wielokrotnie wywierali naciski na amerykański Kongres (najpierw, by walczyć z pirackimi kasetami i płytami CD, a obecnie – z Internetem). Nie do końca są również jasne poświadczenia o liczbie sprzedanych płyt danego artysty lub zespołu. Przywołany jest również przykład z lat 50., kiedy to w rozgłośniach radiowych hulało zjawisko tzw. payoli. Pod stołem płacono stacjom radiowym, by puszczały utwory artystów danej wytwórni – wówczas emisja piosenek w radiu było jedynym sposobem, by sprzedać płytę. Owszem, można było jeszcze liczyć na teledyski w MTV, ale początek stacji to dopiero rok ’81, a przez prawie 30 lat łapówki pompowały popularność wielu artystów. Zresztą, obrywa się również samemu MTV – stacja od początku była krytykowana za to, że jest jedynie „kurkiem z klipami”.

Pop music to nie ruch historyczny, to nie gatunek muzyczny; wciąż wymyśla się ją na nowo. To po prostu kultura i muzyka, która zwraca się do wszystkich i która chce być, od samego początku, mainstreamowa. Celem wszystkich w tym przemyśle jest mainstream. Ale są różne sposoby, by do niego dotrzeć.

Niejeden artysta został wprost nazwany produktem przemysłu muzycznego – swego czasu takie oskarżenia padły pod kątem Lady Gagi czy Lany Del Rey. Krytycy obu piosenkarek zarzucali im, że dały się zmanipulować wielkim wytwórniom lub zapłaciły ogromne sumy w zamian za solidną promocję i sławę. Dostało się również samym labelom: że produkują nieprawdziwe, zrodzone z popkulturowej papki stwory, które ubierają w równie płytkie kody kulturowe; następnie wypluwają je do mediów i każą tańczyć tak, jak zagrają, a ludowi – zachwycać się nimi. Wielka wytwórnia posiada liczne marki, które sprawiają wrażenie niezależnych. Wielka wytwórnia ma za zadanie reprezentować całe spectrum gustów publiczności, marka zaś zajmuje się tylko jednym gatunkiem. Można więc wnioskować, że bycie częścią mainstreamu jest ujmą dla muzyka: sprzedał się, jest nie do końca prawdziwy, a może nawet nie potrafi nawet śpiewać? Historia branży muzycznej wielokrotnie boleśnie obnażała sytuacje, w których artyści nie potrafili wykonać bez playbacku swoich największych hitów.

Być może z książki Frédérica Martela nie dowiedziałam się czegoś, co diametralnie zmieniło moje postrzeganie mainstreamowej branży muzycznej, ale za to wyłapałam z niej kilka ciekawostek – i wreszcie może przestanę tak jechać po MTV. Popkultura może i musi dopasować się do wszystkich, lecz może również być źródłem inspiracji i do ciekawych dyskusji. Jeśli o mnie chodzi, dalej będę starała się łączyć to, co popularne, z tym, co alternatywne. Choć częściej wybiorę rave, równie chętnie zatańczę do kawałków Madonny.

mainstream-co-podoba-sie-wszedzie-na-swiecie-b-iext3857200
fot. empik.com

Frédéric Martel, Mainstream. Co podoba się wszędzie na świecie?

Wyd. Czarna Owca, 2011

Tłumaczenie: Karolina Sikorska

488 stron

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s