Muzak – muzyka, której nie słychać. Felieton

Czy można celowo tworzyć brzmienie z założenia bezbarwne? Pseudodźwięki, grające wypełniacze czasu, natrętna muzyka-tło otaczają nas ze wszystkich stron i stały się nieodłącznym elementem centrów handlowych, wind czy hotelowych lobby. Trudno jest pozbyć się z głowy muzak – jest wszechobecnym, denerwującym, akustycznym zanieczyszczeniem. A może jednak ma w sobie to coś?

Music while you work

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że muzak to wymysł kilku ostatnich lat: słyszymy ją w centrach handlowych, na lotniskach, w hotelach lub w oczekiwaniu na połączenie. Ze względu na te dość specyficzne miejsca nazywana jest również elevator music, weather music lub piped music – wszystkie te pojęcia odnoszą się do prostych melodii właściwie bez słów, które mają tę przestrzeń jakoś wypełnić i umilić. Zazwyczaj są to utwory z gatunku smooth jazz, lounge, bossa nova, ambient, soft rock czy tzw. easy listening – spokojniejsze aranżacje znanych przebojów, nierzadko zupełnie pozbawione wokalu. Zapewne nie raz zdarzyło się wam odnotować jej istnienie, ale czy kiedykolwiek wsłuchiwaliście się w utwory tego typu?

Historia „muzyki tła” sięga lat 30. XX wieku i związana jest z działalnością amerykańskiej firmy Muzak. Zajmowała się ona produkcją i dystrybucją muzyki do publicznego użytku i rozprowadzała ją drogą kablową (stąd te wzięła się nazwa, połączenie słów music i kodak). Wskutek popularności spółka przeobraziła się w Muzak Holdings, została wykupiona przez Warner Bros., a nawet stała się znakiem towarowym – wkrótce też zaczęto tak nazywać całą background music. W latach 50. i 60. „dźwiękowe tapety” towarzyszyły ludziom podczas pracy – głównie robotnikom w fabrykach. Przekonane o wpływie muzak na pracę, BBC wprowadziło na swoją antenę program o wdzięcznej nazwie Music while you work, który miał motywować do zwiększenia produktywności. Mimo licznych zarzutów o manipulację zachowaniami, muzak nie straciła swojej pozycji, a nawet rozpoczęła ekspansję na inne kraje (m.in. Japonię, w której popularność muzak wciąż nie spadła) oraz miejsca użytku publicznego. Dziś spotykamy się z nią niemalże wszędzie.

Hity z windy

Jakie są cechy muzak? Przede wszystkim jej delikatność, lekkość, niezbyt mocno zarysowany rytm. Muzyka ma być tłem; ma być słyszalna, ale ledwo dostrzegalna. Łagodne brzmienia, płynny dźwięk, dostosowanie go do naturalnego pulsu i rytmu serca człowieka to jej najważniejsze wyznaczniki. Unika się skrajnych zmian tempa, wokalu, ostrych dźwięków czy nadmiernej ilości uderzeń – muzak to taka muzyka, której „nie słychać”.

Co najczęściej można usłyszeć w windzie, hotelowym lobby czy na lotnisku? Wśród najbardziej popularnych artystów znajdziemy mi.n. Richarda Claydermana, Davida Fostera, Kitaro, Fourplay, Eddiego Higginsa czy Paula Mauriat. Z kolei w bardziej jazzowych nagraniach dla Muzak Holdings brali udział np. Frank Sinatra, Tony Bennett, Barbra Streisand, The Beach Boys czy Simon & Garfunkel. Oprócz wyżej wspomnianych gatunków takich jak ambient, smooth jazz, bossa nova czy soft rock coraz częściej pojawiają się również elektroniczne brzmienia – w 2003 roku dość ciekawy i ambitny projekt miał na swoim koncie Jean-Michel Jarre. Na potrzeby klubu VIP Room w Paryżu nagrał jazzowo-lounge’owy album Geometry of Love, a utwory z niego pochodzące można było usłyszeć w prywatnych, „chilloutowych” częściach lokalu.

Na usługach marketingu

Jeśli muzak pomaga w pracy, to może i w innych dziedzinach życia tez znajduje zastosowanie? Okazuje się, że tak, a marketing już od dawna ją wykorzystuje. Eksperci od sprzedaży sięgnęli po wyniki badań naukowych dotyczących wpływu muzyki na określone zachowania zakupowe konsumentów – dzięki niej klienci są bardziej zrelaksowani i szybciej podejmują decyzje. Grająca w sklepie muzak z jednej strony wypełnia ciszę, z drugiej zaś skłania do większych (i częstszych) zakupów. Żywa, dynamiczna muzyka sprawia, iż klient szybciej porusza się po sklepie i mniej czasu poświęca na rozważenie zakupu. Jeśli zaś słyszy muzykę, która mu się podoba, jest znacznie bardziej skłonny, by pozostać dłużej w danym sklepie… i może nawet coś kupić. W barach i restauracjach pod wpływem muzyki wzrasta poziom konsumpcji alkoholu. Choć niewielu klientów będzie w stanie się do tego przyznać, audiomarketing wpływa na ich decyzje zakupowe.

Głównym celem audiomarketingu jest stworzenie klimatu sprzyjającego zakupom. W przeprowadzonych badaniach aż 91 proc. respondentów stwierdziło, że woli robić zakupy w sklepie, gdzie gra muzyka. Dla zdecydowanej większości konsumentów muzyka jest czynnikiem, który poprawia ich nastrój i zachęca do większych zakupów, jednocześnie wydłużając ilość czasu spędzanego w sklepie.

(źródło: Dom Badawczy Dominiki Maison)

Co więcej, muzak stała się elementem popkultury, dość często wykorzystywanym np. w filmach. Dynamicznym lub dramatycznym scenom towarzyszy właśnie eleveator music, przez co wywołują nieco komiczny efekt – z pewnością kojarzycie tego typu motywy z filmów The Blues Brothers, Astreix i Obelix: Misja Kleopatra, Pan i Pani Smith czy Noc w Muzeum.

Produkt muzykopodobny

Muzyka jest sztuką, a muzak to nauka. Dzięki tej nauce ludzie w biurze pracują efektywniej i czują się szczęśliwsi. (…) W sklepach ludzie robią zakupy w sposób bardziej zrelaksowany. W bankach klienci są spokojniejsi, a pracownicy bardziej wydajni. Wszystko to dzięki muzak. Dlatego mawiamy, że muzak jest czymś więcej niż muzyką. ~ Muzak Corporation.

Muzak jest spokojna, delikatna, wypełnia niezręczną ciszę lub oczekiwanie; jest po prostu miłym, nieinwazyjnym czasoumilaczem. Nie dla każdego – elevator music była i wciąż jest bardzo silnie krytykowana. Nie jest uznawana za muzykę jako dziedzinę sztuki; często mówi się o niej jako o denerwującym brzękaniu, natrętnej melodyjce, którą trudno wyrzucić z głowy. W taki właśnie sposób najpopularniejszą windową piosenką stała się The Girl from Ipanema, brazylijski hit i zwycięzca nagrody Grammy z 1960 roku – każdy z nas choć raz musiał usłyszeć ją w dowolnej aranżacji.

Jeśli spojrzeć na muzak pod kątem ekologii muzyki, to nie jest ona niczym innym, jak akustycznym zanieczyszczeniem. Słów krytyki nie szczędzą również kompozytorzy: bardzo negatywne zdanie na temat muzak miał Witold Lutosławski, który twierdził, że muzyka-tło zabija wrażliwość człowieka na dźwięki. Muzak sprawia, że ludzie staje się głusi na prawdziwą muzykę, a wskutek ciągłego szumu zanika jakiekolwiek delektowanie się nią. Dokonuje się swego rodzaju rewaloryzacja homo musicus, wtóruje mu w swoim słynnym artykule Danuta Gwizdalanka; koncepcja muzyki jako „pejzażu dźwiękowego” gwałtowanie się załamuje. Muzyka nie staje się niczym innym, jak produktem, który konsumujemy tak samo jak jogurt, dżinsy czy papierosy.

Z jednej strony mamy ogromną popularność muzak, z drugiej zaś jej ciągłą krytykę. Pytanie o jej przyszłość wydaje się być trudną kwestią: w 2009 roku spółka Muzak Holdings ogłosiła bankructwo, a dwa lata później została wykupiona przez Mood Media. O ile sama marka fizycznie istnieje i wciąż jest dostawcą muzyki do ponad 300 000 miejsc w samych Stanach, o tyle Mood Media ma w planach jej rebranding. Będziecie tęsknić za melodyjkami w windach?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s