Muzyczne podsumowanie 2015: artyści, trendy, wydarzenia (cz. I)

No, no, ciekawy był ten rok! Pobite rekordy sprzedaży, spektakularne powroty, nieudane albumy, rozpady wielu zespołów czy „wielkich przyjaźni” – na scenie muzycznej w 2015 roku naprawdę się działo. Jako że grudzień to czas wszelkich podsumowań, i na Music Like Air musiało znaleźć się zestawienie najważniejszych momentów mijających 12 miesięcy. Oto, co w muzycznej popkulturze piszczało!

Wiele osób pyta mnie, kiedy pojawi się moje zestawienie najlepszych albumów tego roku. Taki ranking będę przygotowywać w połowie stycznia dla All About Music i pewnie pojawi się on na blogu. Dziś przyglądam się głównie mainstreamowi i popkulturze: ten rok w muzyce to całkiem udany czas, choć ja coraz bardziej odsuwam się od głównego nurtu. Za tydzień chciałabym więc przedstawić wam mój własny 2015, oglądany z muzycznej perspektywy – zapraszam już dziś!

#18. Kogo słuchaliśmy najchętniej?

Wiadomo, że każdy magazyn lub portal przedstawia swoje własne zestawienia najlepszych utworów mijającego roku – rankingi różnią się między sobą w zależności od kryterium: gatunek, wyniki sprzedaży, sposób konsumpcji, np. streaming. Przyglądając się Polsce, zerknęłam na OLiS i nie jestem specjalnie zaskoczona: prym wiedzie Adele i jej 25. Równie popularni byli Justin Bieber, Years & Years, Ed Sheeran, The Weeknd i Ellie Goulding. Jeśli chodzi o polskich artystów, przez ostatnie 12 miesięcy najchętniej słuchaliśmy Dawida Podsiadło, Organka, Meli Koteluk, Taco Hemingwaya czy Tedego.

Kogo zaś słuchało się za granicą? Różnice w zasadzie są niewielkie: w Wielkiej Brytanii byli to Ed Sheeran, Sam Smith, Adele i Jess Glynne. W USA zaś najpopularniejsi byli Drake, Kendrick Lamar, Florence + The Machine, Jamie xx i, ponownie, Adele.

#17. A kogo najchętniej oglądaliśmy?

Nie byłabym sobą, gdybym nie przyjrzała się najpopularniejszym teledyskom 2015 roku. Bez podziału na poszczególne kraje, na samym górze listy znajdują się Bad Blood Taylor Swift, Elastic Heart Sii i Sugar Maroon 5; równie chętnie oglądaliśmy FKA twigs (Glass & Patron), Nicki Minaj i Beyonce (Feelin’ Myself) oraz Adele (Hello) i Drake’a (Hotline Bling).

#16. 2015 rokiem earworms

Ten rok obfitował w piosenki, które trudno wyrzuca się z głowy. Jeśli w ciągu mijających 12 miesięcy ktoś nie słyszał Lean On Major Lazer, Uptown Funk Marka Ronsona i Bruno Marsa czy Hotline Bling Drake’a, musiał chyba spędzić rok na Księżycu. Nie było letniej imprezy bez I Can’t Feel My Face The Weeknd, Where Are Ü Now Jack Ü i Justina Biebera. Słuchaliśmy piosenek z soundtracku z 50 twarzy Greya, Worth It Fifth Harmony i – może trochę zaskakująco – marzyliśmy o tym, by zrobić Sześć zer. Słowem, gdzie się nie odwróciliśmy, towarzyszyły nam earworms.

#15. We Are Your Friends… without friends

Nie od dziś wiadomo, że producenci ze środowiska techno nie żyją dobrze z dj-ami z kręgu EDM. Kosa wisi w powietrzu już od dawna, electronic dance music jest coraz bardziej wyśmiewana, ale przy okazji premiery filmu We Are Your Friends social media naprawdę zawrzały. Producenci związani z ambitniejszą elektroniką otwarcie bojkotowali i wyśmiewali produkcję z Zackiem Efronem i Emily Ratajkowski; dość błahej i naiwnej historyjki nie uratował nawet soundtrack. Co więcej, Instagram zbanował nawet hashtaga #EDM, ale nie w odniesieniu do zjawiska i kultury; prawdziwym powodem okazało się używanie go… w seksualnym kontekście. Następnym razem jeśli zechcecie wrzucić zdjęcie i otagować je #DavidGuetta, bądźcie ubrani 🙂

#14. Lady Gaga zaskakuje na gali Oscarów

Jeśli ktoś miał wątpliwości co do wokalnego talentu Lady Gagi, to po tegorocznej ceremonii rozdania Oscarów zdecydowanie musiał zwrócić jej honor. Doskonałym wykonaniem utworów z kultowego filmu The Sound of Music piosenkarka raz na zawsze zamknęła usta wszystkim swoim krytykom – ten występ był doskonały wokalnie, wzruszający i po prostu przepiękny. W dodatku na sam koniec na scenie pojawiła się również Julie Andrews, odtwórczyni głównej roli, i pogratulowała Gadze fenomenalnego występu.

#13. Grammy’s? Sammy’s!

No, no, panie Smith! W tym roku podczas rozdania nagród Grammy triumfował właśnie wykonawca hitów Stay With Me czy Money On My Mind – Sam Smith zgarnął cztery statuetki, i to w dodatku w najważniejszych kategoriach. W kuluarach szeptało się, że jego sukces podczas Grammy przełożył się bezpośrednio na nagranie utworu do najnowszej części filmu o przygodach Jamesa Bonda. I o ile ja zbytnio nie szaleję za głosem Sama, Writing’s On The Wall nie powalił mnie na kolana, gratuluję mu wszystkich sukcesów.

#12. Stuknął kolejny miliard odtworzeń na YouTubie

Listy przebojów i wyniki sprzedaży to jedno – „viralowość” to drugie. Popularność teledysków w Internecie wciąż opiera się na odtworzeniach z YouTube: w zeszłym roku jako pierwszy magiczny miliard przekroczył Gangnam Style (do tego stopnia, że serwis nie wyrabiał przy częstotliwości oglądania). W 2015 dołączyły do niego jeszcze dwa klipy, Roar Katy Perry oraz Blank Space Taylor Swift – co ciekawe, gdy licznik zanotował przekroczenie miliarda, teledyski oglądano już znacznie rzadziej.

#11. Kim Kardashian na okładce Rolling Stone‚a

Nie jest to typowo muzyczne wydarzenie, jednak ma bezpośredni związek z jednym z najważniejszych muzycznych magazynów i narobiło trochę szumu. W lipcu na okładce Rolling Stone’a pojawiła się Kim Kardashian, postać kontrowersyjna i budząca bardzo sprzeczne emocje. Słynnego zdjęcia z naoliwioną pupą nie przebiła, a i wywiadowi niezbyt wysokich lotów towarzyszyła dość typowa sesja fotograficzna; swojego oburzenia nie kryła np. Sinnead O’Connor, która wprost nazwała celebrytkę „cipą”, a Rolling Stone‚owi wytknęła upadek prasy muzycznej. Można powiedzieć, że to wiele hałasu o nic, Kardashian po raz kolejny udało się wzbudzić zainteresowanie swoją osobą… i że to wciąż wychodzi jej najlepiej. Najwyraźniej bycie żoną Kanye Westa otworzyło jej wiele drzwi – szczególnie tych, dzięki którym może sporo zarabiać.

#10. Bitch better have my… album

Nienajlepszy rok ma za sobą Rihanna – fani barbadoskiej piosenkarki kolejny raz musieli wykazać się nie lada cierpliwością. W styczniu ukazał się co prawda singiel FourFiveSeconds z Kanye Westem i sir Paulem McCartneyem (i wszyscy wzięli go za rychłą zapowiedź nowej płyty), lecz piosenka nie została zbyt dobrze przyjęta. Podobnie rzecz miała się z singlem Bitch Better Have My Money, który bardzo słabo radził sobie na listach przebojów, nawet mimo wykorzystania go w reklamie marki Puma. Mamy grudzień, dwa single i 11 miesięcy później, a ósmego albumu RiRi ani widu, ani słychu.

#9. Rewolucja turkusowego kwadracika

Były znane nazwiska, ważne słowa i wielka, medialna pompa – w końcu jeśli za coś w branży bierze się sam Jay-Z, to to musi być naprawdę duża sprawa. Rewolucja turkusowego kwadracika, czyli nowa platforma streamingowa Tidal okazała się jednak być niewypałem, niedopracowanym i trochę zbyt rozdmuchanym. Ideę zrewolucjonizowania przemysłu muzycznego poparli m.in. Madonna, Jack White, Daft Punk, Calvin Harris czy Nicki Minaj; zwołano wielką konferencję prasową, rozmawiano o prawach autorskich, pieniądzach i kwestii sprawiedliwego rozliczania streamingu, ale… Tidal utkwił w martwym punkcie. I niewiadomo, co z nim dalej zrobić.

CZĘŚĆ DRUGA >>

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s