Muzyczne podsumowanie 2015: artyści, trendy, wydarzenia (cz. II)

<< CZĘŚĆ PIERWSZA

#8. Unapologetic Bitch czy babcia Madonna?

W 2015 szczęścia nie miała również Madonna – zanim jeszcze została nagrana ostateczna wersja najnowszej płyty, wielokrotnie wyciekała do sieci, a opinie o niej były bardzo słabe. Kiedy już wreszcie Rebel Heart ujrzał światło dzienne, na własnej skórze przekonaliśmy się, że nie jest to dobry album. Można wietrzyć teorię spiskową, że to trzynasta płyta w karierze i dlatego jest taka słaba; a poza tym to przecież Królowa Popu, Bitch I’m Madonna i nic już nie musi robić. Ale Rebel Heart jest również jej pierwszym krążkiem, który nie wskoczył na listę Billboard Album 200. Nieskruszona suka niestety nie zachwyciła słuchaczy.

#7. Zamieszanie z polskimi festiwalami

Polskie festiwale muzyczne szybko się wybiły i zdobyły dobrą renomę (zarówno w kraju, jak i za granicą); co roku pojawia się na nich coraz więcej ciekawych artystów, a OFF’a, Tauron Nową Muzykę czy Up To Date docenia zachodnia prasa. Niestety, tak szybko, jak nasze festiwale stały się popularne, tak samo pojawiły się problemy z nimi związane: wielu uczestników skarży się to, że karnety często trzeba kupować w ciemno (jeszcze przed ogłoszeniem headlinerów); również kwestia płatności nie jest dobrze rozwiązana. Z kolei problem innego kalibru pojawił się u organizatorów krakowskiego Unsound: jeden z blogerów (nie ja :)) dopatrzył się diabelnych motywów i sił nieczystych w muzyce Current 93. Ostatecznie okazało się jednak, że oj, dana dana, nie ma na Unsound szatana, a festiwal został bardzo pochlebnie opisany nawet za oceanem.

#6. A jednak plagiat!

Choć nie była to zbyt ambitna piosenka, w 2013 roku wszyscy bujaliśmy się do Blurred Lines. Singiel Robina Thicke’a, T.I.’a i Pharrella Williamsa został bardzo dobrze przyjęty – zdobył ogromną popularność, tygodniami nie schodził z list przebojów, a nawet otrzymał nagrodę Grammy dla producenta roku. Klip z nagimi modelkami jeszcze bardziej podgrzał atmosferę wokół kawałka, ale dobra passa Blurred Lines skończyła się właśnie w tym roku. Jeszcze w 2013 muzycy zostali oskarżeni o plagiat, ale dopiero w lutym odbyła się rozprawa sądowa. Ostatecznie twórcom piosenki udowodniono popełnienie plagiatu (zbyt duże podobieństwo do utworów Got To Give It Up Marvina Gaye’a oraz Sexy Ways Funkadelic) oraz nakazano im zapłatę ok. 7,4 miliona dolarów odszkodowania.

#5. Powrót silnych kobiet – Adele, Ellie Goulding, Lana Del Rey

W zeszłym roku bardzo ubolewałam nad milczeniem Adele i wreszcie się doczekałam. Może jej najnowszy album nie sprawił we mnie takiej fali gorącego uwielbienia, jak 21, ale umówmy się: każdy wreszcie chciał usłyszeć jej nowe utwory. Po dość długim momencie ciszy powróciła również Missy Elliott (co prawda jak na razie tylko jeden singiel, ale z jakim ogniem); pojawiły się nowe krążki Little Boots, Ellie Goulding, Grimes, Florence Welch, Lany Del Rey czy Leony Lewis. Różne były to powroty, artystki wydały mniej lub bardziej dobre płyty, ale ważne, że wciąż się rozwijają i nagrywają.

#4. Kto się boi Taylor Swift?

Co jak co, ale z głosem Taylor Swift trzeba się liczyć. Amerykańska piosenkarka znana jest ze swojego surowego podejścia do kwestii darmowego udostępniania muzyki w Internecie i nie kryje niezadowolenia ze streamingu. W czerwcu dość dotkliwie przekonał się o tym iTunes: kiedy firma postanowiła wprowadzić trzymiesięczny, darmowy okres próbny dla użytkowników, Taylor wystosowała do Apple oficjalne pismo, w którym zażądała usunięcia swojej muzyki z serwisu. My, muzycy, nie prosimy was o darmowe iPhone’y; nie oczekujcie więc od nas, że oddamy wam naszą muzykę bez żadnej rekompensaty, napisała w oświadczeniu Swift, a jej list momentalnie stał się jednym z najczęściej share’owanych wpisów w social media w tym roku. iTunes nie miał wyboru, usunął album 1989 ze swojej platformy, ale ewidentnie nie wiedział, że nie zadziera się z Catastrophe.

#3. Kanye + Bohemian Rhapsody = WTF?

Świętości się nie bezcześci: są takie utwory, które absolutnie nie powinny być wykonywane w innych wersjach, niż oryginalne. Nikt nie jest w stanie wykonać Bohemian Rhapsody lepiej, niż Freddie Mercury, ale na ten temat inne zdanie miał Kanye West. Podczas tegorocznego festiwalu Glastonbury publiczność miała wątpliwą przyjemność usłyszeć zmasakrowaną wersję najsłynniejszego przeboju Queen – Yeezy fałszował, zapominał tekstu, omijał wysokie partie utworu… a w dodatku zwyzywał swoich słuchaczy. Ego i przerośnięte ambicje to jedno, ale naprawdę byłoby lepiej, gdyby Kanye posłużył się playbackiem. W tej sytuacji Freddie by się uśmiał.

#2. Grammy 2016? Czekamy!

Koniec każdego roku to również zbliżające się ceremonia nagród Grammy. Nominacje do muzycznych Oscarów zostały ogłoszone na początku grudnia, a szanse na statuetkę mają m.in. Kendrick Lamar, Taylor Swift, The Weeknd, Mark Ronson i Bruno Mars, Björk czy Florence + The Machine. Jak na razie pozostaje cierpliwie czekać do 15 lutego, oficjalnej daty 58. ceremonii – jak myślicie, kto najbardziej zasługuje na nagrodę?

#1. 500 euro za 3 koncerty? Sinead O’Connor ujawnia, ile zarabiają artyści

Zadaniem artystów jest kręcić tyłkiem i dobrze śpiewać. Zadaniem menadżerów jest nie dopuścić, by ktoś nas naciągał.

Dość nieprzyjemną kwestię zarobków muzyków ujawniła Sinead O’Connor – na swoim facebookowym profilu artystka przedstawiła szczegółowe rozliczenie trzech koncertów w Niemczech i jeśli ktoś spodziewał się wielkich kwot, nieco się rozczaruje. Wedle rozpiski piosenkarce należałoby się 500 euro (słownie: pięćset), zaś menedżerce i agencji… zresztą, sami zobaczcie. Wściekła O’Connor menedżerkę zwolniła, a agencji Modus In Rebus zagroziła, że spotkają się w sądzie. Ciąg dalszy tej sprawy dopiero w przyszłym roku.

Oto mijające 12 miesięcy w muzycznej popkulturze. Kto, waszym zdaniem, był najlepszym artystą w 2015? Jaki album zasługuje na miano najważniejszego krążka tego roku? Jakie muzyczne wydarzenie uznajecie na najbardziej spektakularne? Komentujcie / piszcie maile / wyrażajcie swoje opinie: musiclikeair@gmail.com! Muzyczne rekomendacje na 2016 również chętnie przyjmę! 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s