Płyta po płycie: M.I.A.

Myślę, że nasza muzyczna tożsamość to odbicie tego, jak identyfikujemy się z nagraną przez nas muzyką w momencie, w którym ją nagrywaliśmy – powiedział Olafur Eliasson w niedawnym wywiadzie dla magazynu Electronic Beats. Coś w tym jest, pomyślałam i sama zaczęłam się zastanawiać, czy istnieje jakiś związek między poszczególnymi płytami w dyskografii muzyków. Spójność i wierność danemu stylowi czy raczej eksperymenty i ciągłe poszukiwanie czegoś nowego? Czy dany krążek jest tylko uchwyceniem pewnego etapu w karierze i zupełnie nie łączy się z pozostałymi płytami? Zapraszam do cyklu Płyta po płycie!

Niepokorna, prowokująca, jedyna w swoim rodzaju – pierwszą wokalistką w nowym dziale jest M.I.A. Połączenie hip-hopu, elektroniki, bhangry i innych elementów world music to jej znak rozpoznawczy; muzycznie każdy album to porcja tanecznych kawałków, ale twórczość M.I.I. posiada również drugie dno. Artystka jest córką tamilskiego działacza, Arula Pragasama: nie dziwią więc jej politycznie zaangażowane teksty, dość odważna krytyka rządu czy poruszanie kwestii imigrantów.

Do tej pory raperka wydała cztery studyjne albumy, przy których współpracowała m.in. z Diplo, The Partysquad, Timbalandem, Afrikan Boy’em, Switchem czy Rusko. W 2016 roku ma się ukazać kolejna płyta, choć jeszcze nieznana jest ani data premiery, ani jej pełny tytuł.

#1. Arular (2005 / XL Records, Interscope)

Tej płyty posłuchałam jako ostatniej i muzycznie nieco mnie zaskoczyła: na debiutanckim albumie M.I.I. najwięcej jest rytmów reggeatonu, dancehallu, hip-hopu i elektroniki, a bardzo mało brzmienia południowej Azji. Co ciekawe, artystka przyznała, że podczas nagrywania słuchała bardzo dużo punk rocka i britpopu – tych inspiracji w ogóle nie słychać na Arular. Płyta została całkiem dobrze przyjęta przez krytyków: choć nie była wysoko notowana w Billboard’s 200 czy UK Album Charts, nominowano ją do Mercury Prize i okrzyknięto politycznym albumem roku.

A swaggering, spitting, utterly contemporary album. We’ve not heard its like before. ~ Josh Timmermann, Stylus Magazine, 2007.

Dość ciężko tańczy się do politycznie zaangażowanej muzyki, przyznała M.I.A. przed premierą płyty. Niektóre utwory z Arular to nieznacznie zmienione demo, które raperka nagrywała jeszcze we własnym mieszkaniu: artystka postanowiła zachować bardziej popowe brzmienie, które mimo wszystko niosłoby ze sobą ambitne przesłanie. Produkcją płyty zajęli się m.in. Diplo, Richard X, Switch czy duet Cavemen – dzięki takiemu składowi na płycie pojawiają się np. elementy brazylijskiego baile funk (Bucky Done Gun) czy dźwięki indyjskich instrumentów (Hombre).

Single: Galang, Sunshowers, Hombre, Bucky Done Gun

Momenty: Bucky Done Gun, 10 Dollar, Fire Fire

#2. Kala (2007 / XL Records, Interscope)

Głośny, różnorodny, brzmiący wszystkimi dźwiękami południowej Azji, Jamajki czy Trynidadu – album Kala to wynik podróży, które M.I.A. odbyła w ramach trasy koncertowej Arular Tour. Co ciekawe, jego nagrywanie wcale nie należało do najłatwiejszych i wielu planów nie udało się zrealizować. Artystka chciała powierzyć produkcję płyty Timbalandowi, lecz odmówiono jej wizy do USA; niezbyt fortunna okazała się również próba współpracy z indyjskim kompozytorem A.R. Rahmanem czy angolskim producentem Dj Znobia. Mimo wszystkich tych problemów, na Kala można usłyszeć African Boy’a, The Wilcannia Mob i (choć odrobinę) Timbalanda, a produkcją zajęli się Switch, Diplo, Blaqstarr i Morganics.

Shapes, colours, Africa, street, power, bitch, nu world and brave. ~ M.I.A. o płycie Kala; wywiad dla magazynu Empire, 2007.

Esencja tej płyty? Taneczne, hip-hopowe rytmy i world music; słychać brzmienie tamilskich bębnów urumee, wpływy trynidadzkiej soca music czy bollywoodzkich rytmów. Kala to album nazwany na cześć mamy artystki i w porównaniu do debiutanckiego krążka jest znacznie mniej „męski”, zarówno w tekstach, jak i w muzyce. Wciąż jednak pojawiają się nawiązania do polityki, gospodarki czy społeczeństwa – m.in. o problemach uchodźców czy imigrantów w najbardziej rozpoznawalnym utworze M.I.I., Paper Planes.

Single: Bird Flu, Boyz, Jimmy, Paper Planes

Momenty: Bamboo Banga, 20 Dollar, XR2, Paper Planes

#3. MAYA (2010 / N.E.E.T. Records, XL Records, Interscope)

Najbardziej naładowany elektroniką i dość chropowatym brzmieniem krążek: na MAYA dominują industrialne dźwięki, momentami nawet zbyt ciężkie. Z drugiej strony to najmniej taneczny album w dyskografii M.I.I., być może przez znacznie ograniczoną współpracę z Diplo: raperka i dj rozstali się po pięciu latach związku, a producentem albumu został mało znany Brytyjczyk, Rusko. Artystka sama nazwała ten album „schizofrenicznym”; podczas nagrywania chciała się skupić na produkcji i politycznej misji MAYA.

Most aggressive, confrontational and passionate yet. M.I.A. has a voracious ear for alarms, sirens, explosions, turning every jolt into a breakbeat. ~ Rob Shellfield, Rolling Stone, 2010.

Nie da się ukryć, że na pierwszy plan wysuwa się właśnie polityczny przekaz – o ile ten „składnik” płyty był dość wysoko oceniany, opinie krytyków na temat muzyki były dość podzielone. Recenzenci Rolling Stone’a i BBC Online chwalili odważne, głośne brzmienie albumu MAYA; zachwyceni nie byli np. dziennikarze Entertainment Weekly, którzy żartowali, że wokal sprawia wrażenie „nagranego pod wodą, z ustami pełnymi mułu.” Ja trochę się zgodzę, a trochę nie – ta płyta nie jest aż tak zła, ale między tak dobrym materiałem jak Kala i Matangi niknie w cieniu.

Single: Born Free, XXXO, Steppin’ Up, Teqkilla, Tell Me Why, It Takes A Muscle

Momenty: XXXO, Lovalot, Story To Be Told

#4. Matangi (2013 / N.E.E.T., Interscope)

Bez wątpienia moja ulubiona płyta w dyskografii M.I.I. – Matangi to idealna równowaga między elektronicznym beatem, hinduską bhangrą i taneczną, dancehall’ową energią. Ten album był również pierwszym, którego nie produkował Diplo, ale za to pracowała nad nim ekipa The Partysquad (krewni i znajomi Major Lazer, więc do Diplo całkiem niedaleko), Danja, Hit-Boy i Sugu Arulpragasam, brat artystki.

From the album people expected spa music… but it doesn’t have a tranquil flute, massage sound. ~ M.I.A. o płycie Matangi, wywiad dla BBC News, 2013.

Moim zdaniem to najciekawsza, najbardziej dopracowana i dobra od pierwszego do ostatniego utworu płyta. Tematycznie Matangi oscyluje wokół hinduizmu, karmy czy reinkarnacji; muzycznie znów spotykamy się z eklektycznym, energetycznym miksem wschodu i zachodu, gdzie bhangra łączy się z dancehallem, reggae, elektroniką, hop-hopem… i brzmi naprawdę dobrze. Co dziwne, ten krążek sprzedawał się bardzo słabo w porównaniu do krążka Kala, a w rocznym podsumowaniu Dance / Electronic Albums Billboardu znalazł się dopiero na 14. miejscu.

Single: Bad Girls, Bring The Noize, Come Walk With Me, Y.A.L.A., Double Bubble Trouble

Momenty: Y.A.L.A., Bring The Noize, Warriors, Double Bubble Trouble

#5. Matahdatah (2016 / ?)

Końcem 2015 roku ukazały się trzy single zwiastujące najnowsze wydawnictwo M.I.I., zatytułowane najprawdopodobniej Matahdatah. Artystka przyznała, że tym razem idzie o krok dalej i nie zamierza ograniczać się jedynie do muzyki – ma być to projekt audiowizualny, którego próbkę umieściła na YouTubie. Filmik Matahdatah Scroll 01: Broader Than A Border ujawnia jedynie mały fragment tego, co M.I.A. szykuje na nowym krążku – i przypuszczam, że czeka nas udana kontynuacja poprzedniczki. Powróci trochę polityki, ale za to z dudniącym basem, rytmami wielu stron świata i hipnotyzującymi refrenami.

Czeka na mnie co najmniej 10 krajów, w których chciałabym nagrywać muzykę lub kręcić klipy. Wciąż nie zdecydowałam, gdzie udam się najpierw, więc kto wie, gdzie jeszcze zaprowadzi mnie ten projekt. ~ M.I.A. dla magazynu Rolling Stone, 2015.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s