Prędzej świnie zaczną latać. Mark Blake, Prawdziwa historia Pink Floyd

Czytajcie biografie muzyków i zespołów, radził nam redaktor Rafał Zieliński na zajęciach z fonografii. Nie dla każdego będą one pasjonującą lekturą, ale dowiecie się wiele o realiach przemysłu muzycznego i zauważycie pewne powtarzające się mechanizmy. Albo te, które zostały już zupełnie wyparte. Jego słowa wróciły do mnie wraz z książką Marka Blake’a – a biorąc po uwagę tak ważny dla historii muzyki zespół jak Pink Floyd, tym bardziej przyznaję mu rację. Prędzej świnie zaczną latać to zgrabnie uchwycony rys floydowskiej epoki – ze wszystkimi jej blaskami i cieniami.

Muzyka Pink Floyd jest jak piękna dziewczyna, która mija cię na ulicy, ale nie masz szans z nią porozmawiać. ~ nieznany autor

Każdy, kto choć raz miał styczność z twórczością Pink Floyd, zgodzi się z tą opinią. Z jednej strony ich muzyka przyciąga, z drugiej wywołuje całą gamę niepokojących uczuć. Stan Comfortably Numb, który nie jest ani zdrowy, ani szczęśliwy… ale mimo wszystko sprawia, że wciąż chce się w nim tkwić. Wejście w mrok Pink Floyd to podróż przez wiele elementów: minioną epokę, muzykę, kreację sceniczną, zakamarki ludzkiej psychiki doświadczanej przez narkotyki. Jak szkolnym kumplom z Cambridge udało się zawojować świat swoim brzmieniem? Dlaczego dla wielu osób Dark Side of The Moon i The Wall są najważniejszymi albumami życia? I czy marka Pink Floyd była na tyle silna, by nagrywać nawet bez Rogera Watersa? Na te pytania postarał się odpowiedzieć Mark Blake, autor biografii Prędzej świnie zaczną latać.

Świnie… to pierwsza tak obszerna i dokładna historia zespołu: 560 stron rzetelnej, dziennikarskiej roboty, którą czyta się błyskawicznie. Mark Blake przez lata współpracował z najważniejszymi magazynami muzycznymi (Billboard, Q) i przeprowadzał wywiady m.in. z Ozzy’m Osbournem, Keithem Richardsem czy Paulem McCartneyem. Warsztat i przygotowanie merytoryczne na najwyższym poziomie; w dodatku Blake jest szczerym, wnikliwym obserwatorem szczegółów i nie ubiera trudnych faktów w ładne słówka. Pisząc Świnie…, autor rozmawiał ze wszystkimi muzykami Pink Floyd, dzięki czemu przedstawił różne spojrzenia na jedną historię. Dzięki temu można na nowo poznać Gilmoura, Watersa, Wrighta, Masona i (pośrednio) Barretta; stają się oni bliżsi czytelnikowi i pokazują swoje pozasceniczne, prywatne oblicza.

Zabrali moje dziecko i sprzedali je do burdelu. Nigdy im tego nie wybaczę. ~ Roger Waters o kolegach z zespołu

Pink Floyd nie uważali się ani za ani za rzemieślników, ani za artystów. W Świniach… historia grupy zajmuje stosunkowo niewiele miejsca; jest raczej punktem wyjścia dla zrozumienia jej fenomenu. Opisuje poszczególne etapy działalności grupy: psychodeliczne noce w klubie UFO, erę Gilmoura, największą kłótnię w muzyków sceny rockowej, jaką świat widział oraz słynne (chwilowe) pojednanie podczas koncertu Live 8. Mark Blake pisze wprost: publiczne pranie brudów nieraz przysłoniło dorobek artystyczny Pink Floyd. Konflikty między członkami grupy urosły do takiej skali, że nie było mowy o wydawaniu kolejnych płyt czy trasie koncertowej. Floydzi nie nagrali nic od 1994 roku (album The Division Bell) i wydawało się, że po 24 latach żadna siła nie będzie w stanie postawić ich razem na scenie. Tego cudu dokonał Bob Geldof: mimo ogromnej niechęci David Gilmoura udało się namówić muzyków do występu podczas londyńskiego Live 8 w 2005 roku. Szczególnie polecam fragment z opisem tego koncertu – Mark Blake jest mistrzem w wyłapywaniu szczegółów, nawet pozornie tych niezwiązanych z muzyką.

Pomimo tego groźnego wyglądu Waters wydaje się być wniebowzięty, że może stać na scenie z tymi samymi ludźmi, z którymi spędził młodość. Inna rzecz, że dwadzieścia lat wcześniej groził im sądem. ~ fragment „Prędzej świnie zaczną latać”

Jeśli ktoś poszukuje smaczków z backstage’u, to w książce Marka Blake’a znajdzie ich całe mnóstwo; ja polecam jednak „wczytać się” nieco bardziej w Świnie… To nie tylko wnikliwie napisana biografia grupy, ale i doskonale uchwycona transformacja branży – a od połowy lat 60. sporo się w niej pozmieniało. Autor zwraca też uwagę na samą oprawę koncertów: scenografia, światła, wizualizacje czy instalacje na scenie (np. wielka ściana – protest Gilmoura przeciwko „odczłowieczeniu” przemysłu muzycznego) – każdy element floydowskich spektakli miał znaczenie. Podczas występów muzycy nie lubili zwracać na siebie uwagi; być może była to gra ze słuchaczami, może efekt strategii ucieczki od scenicznego „ja”. Dziś wydaje się to być nie do pomyślenia: przecież artysta jest królem sceny, na której występuje. Kiedyś świecenie światłem odbitym było nie do pomyślenia, podczas gdy nowa epoka zszargała portret idola.

Prędzej świnie zaczną latać to lektura, którą śmiało polecam wszystkim fanom Pink Floyd. Książka Marka Blake’a to doskonale napisana historia muzycznej legendy, która zmieniła oblicze rocka, wywarła na nią niepodważalny wpływ, a następnie zamilkła na zawsze. Czas uciekł, piosenka skończona. Myślałem, że mógłbym dodać coś jeszcze…

pink-floyd-predzej-swinie-zaczna-latac-b-iext15493836

Mark Blake, Prędzej świnie zaczną latać. Prawdziwa historia Pink Floyd

(Pigs Might Fly)

Wydawnictwo SQN, 2012

560 stron, tłumaczył Jakub Michalski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s