MLA recenzuje: MEDINA

Utalentowana, piękna, odważna i silna – Medina jest dla mnie artystką szczególną. Przez lata jej muzyka towarzyszyła mi w różnych momentach mojego życia, zarówno tych dobrych, jak i nie do końca szczęśliwych: z niecierpliwością czekam na każdy nowy singiel i potrafię słuchać go w nieskończoność. Od wydania ostatniego angielskojęzycznego krążka wokalistki, Forever, minęły trzy lata – czy ta przerwa wyszła jej na dobre? Jak na tle poprzednich albumów wypada We Survive?

Najnowsza płyta Mediny to jej najbardziej radosny i szczery materiał w karierze, choć historia za nim stojąca nie do końca jest wesoła. Wokalistka była w dość poważnym związku, który rozpadł się tuż przed zakończeniem 2015 roku i na We Survive można usłyszeć pewne jego echa. W porównaniu do poprzednich płyt Medina jest mniej gorzka w swoich tekstach – jej najnowsze piosenki nie mają aż takiej siły, jak np. You And I, Gutter, Lonely czy Scars, ale artystka o wiele lepiej radzi sobie z emocjami. Nie zawsze przekłada się to na dobre utwory; mimo wszystko Medina brzmi lepiej, radośniej i (chyba) trochę pokorniej. Modny obecnie miks pop i elektroniki, ale jednak czegoś brakuje.

We Survive jest mniej taneczny niż poprzedni krążek Dunki, Forever; większy nacisk położony jest na teksty i kompozycję, niż na muzykę. Większość utworów opiera się na bardzo prostej, nieskomplikowanej melodii wspomaganej lekką elektroniką – dzięki temu piosenki łatwo wpadają w ucho i mogłabym powiedzieć, że są całkiem niezłe. Jednak w porównaniu do poprzednich płyt We Survive wypada trochę blado. Choć płyta nagrana jest całkowicie po angielsku, na krążku pojawiają się utwory, które znam w duńskojęzycznej wersji. Czasem z lepszym efektem, czasem z gorszym – na plus dla Good Enough (Når intet er godt nok) i Let Go (Giv Slip), na minus dla Jealousy (Jalousi).

Płytę rozpoczyna Runnin’ Out Of Love – Medina przyzwyczaiła swoich słuchaczy do mocnych, beatowych początków swoich krążków, więc ten nieco spokojniejszy utwór trochę zaskakuje. Nie jest to zły utwór, w odbiorze jest poprawny, ale nie zachwyca niczym szczególnym; w dodatku jest krokiem w stronę EDM, od którego artystka zawsze była daleka. Z początku nie byłam przekonana również do tytułowego We Survive (po klipie się załamałam), ale potem spojrzałam na niego nieco przychylniej – to dobry, radiowy singiel, o którym pewnie będzie głośno. Doskonale sprawdzi się na letnich imprezach lub w zremiksowanej wersji. O wiele lepiej brzmią Good Enough i Let Go – szczególnie ten pierwszy zasługuje na uwagę, bo to złoty środek między klasyczną balladą a R&B. Drugi to taneczna petarda, przy której można radośnie pląsać i po prostu dobrze się bawić; żywy, radosny i w sam raz na zbliżającą się wiosnę. For U jest małym powrotem do dawnego brzmienia – to utwór, którego nie spodziewałam się po płycie We Survive. Jest prosty, spokojny, ale ma w sobie to coś. Drugim zaskoczeniem jest By Your Side: to mój ulubiony moment płyty ze względu na nieco house’owy rytm i świetną energię – tańczyłabym!

Średnio przekonały mnie Jealousy – choć ta wersja niewiele różni się od duńskiej, tekst jest niespecjalny, trochę naciągany. Someone New jest niezły, ale Medina miała lepsze utwory i to raczej próba złagodzenia tanecznego We Survive ze spokojnym Jealousy. Podobnie jest z Liquid Courage (niezły, ale nie powala) i Walking Mistake (naciągane zakończenie o EDM-owych wstawkach – dlaczego?). Najsłabsze momenty nowej płyty? Zupełnie nijaki Young In Love i dobry muzycznie, ale słaby tekstowo Karma’s A Bitch.

We Survive to album poprawny. Trochę taneczny, trochę spokojny, ale niczym się niewyróżniający – fajerwerków nie ma, a wiem, że Medinę stać na turboogień. I pewnie każdy redaktor przyzna mi rację, że w przypadku ulubionych artystów jest się nieco bardziej pobłażliwym i na niektóre rzeczy przymyka się oko. Dla mnie Medina może zaśpiewać cokolwiek i paradować po scenie w ciągłym negliżu – ja i tak będę ją uwielbiać.

Medina-We-Survive-2016-2480x2480

Medina, We Survive

(2016 / Labelmade, Universal Music Denmark)

Ocena MLA: 5 / 10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s