Playlista miesiąca: LUTY

Muzyczne podsumowanie lutego znów pełne elektroniki. W tym miesiącu sięgnęłam po kilka bardzo dobrych, nowych albumów i przypomniałam sobie klasyki; pojawiło się również trochę energetycznego drum and bass, emotywnego techno czy silnie deephouse’owych setów. Recenzowane płyty to co prawda nieco inne klimaty (Majid Jordan, Foxes i Medina), ale i z nich wyłuskałam kilka udanych utworów. Zapraszam do najnowszej Playlisty miesiąca!

ALBUMY

#1. Tangerine Dream, Exit (1981 / Virgin Records)

W lutym cofnęłam się do moich najwcześniejszych kontaktów z elektroniką: Jeana-Michela Jarre’a, Mike’a Oldfielda czy właśnie Tangerine Dream. Płytę Exit poznałam dzięki mojemu Tacie – miałam może 11-12 lat – i pamiętam, że było to dla mnie spore przeżycie. Mroczny i tajemniczy Kiev Mission, rytmiczny Chorozon, otulający nostalgią tytułowy Exit: ten album ma niesamowity, groźny klimat. Mimo upływu czasu wciąż świetnie się go słucha.

#2. Moderat, Moderat, II (2009, 2013 / Monkeytown Records)

W oczekiwaniu na najnowszy krążek Moderat postanowiłam przypomnieć sobie ich dwie poprzednie płyty. Parę lat temu te albumy były moim pierwszym kontaktem z IDM i mam do nich wielki sentyment. A New Error, Rusty Nails i Bad Kingdom to echa mojego pobytu w Turynie; Let In The Light, Versions i Last Time – wspomnienie zeszłorocznego Berlin Festival. Klasyki w kanonie każdego słuchacza elektroniki.

#3. Junior Boys, Big Black Coat (2016 / City Slang)

Och, nowi Junior Boys. Big Black Coat słucha się tak przyjemnie, że trudno się oderwać od tej płyty; to mix brzmienia lat 80. (Over It, Baby Give Up On It), minimalowo-tanecznego szaleństwa (M&P, And It’s Forever) i spokojniejszych momentów (C’Mon Baby, Love Is A Fire). Mój faworyt tego miesiąca; na wychillowanie idealny.

#4. MIKROBI.T, Mikro Techno (2016 / MIKROBI.T)

Mikro Techno, czyli minimalistyczna podstawa i dużo eksperymentów. Najnowszy album MIKROBI.T zrobił na mnie dobre wrażenie – lubię połączenie elektroniki z arabskimi motywami, bo taki mix potrafi zaczarować słuchacza. O ile nie do końca jestem przekonana do rozbudowanych improwizacji, to pochwalę wokale Pauliny Ślusarek (1/2 duetu bloki) i Michała Kowalonka; moje ulubione utwory z tej płyty to Star Sailors, Noise and Space, Mr. Oizo II i bonusowa wersja Mikro Techno.

#5. Hippie Sabotage, Providence (2016 / Hippie Sabotage)

Hippie Sabotage nagrywali lepsze i ciekawsze bujanki; krążek Providence nie jest zły, ale to też nic specjalnego. Jest zupełnie pozbawiony energii i trochę rozczarowuje – bardzo dziwi mnie, dlaczego nie zostały na nim umieszczone dwa świetne single, Fast Car i Able To See Me. Takiego brzmienia bardzo brakuje na tej płycie: ja posłuchałam jej tylko raz i nie wiem, czy ponownie po nią sięgnę. Może jedynie do utworu Gold, najciekawszego miejsca tego albumu.

SETY & PLAYLISTY

#6. VA, Emotywne techno (selekcja: Krzysztof Kwiatkowski / Trzy szóstki)

Jeśli ktoś twierdzi, że techno jest nudne albo jednostajne, niech posłucha sobie tej playlisty. Kolejny raz Krzysztof zaskoczył mnie dobrą selekcją i świetnym klimatem; Emotywne techno to zestaw krótki, ale bardzo melodyjny i treściwy. Wśród artystów m.in. Stephan Bodzin, Acronym, Deepchord, Autechre czy Gui Boratto.

#7. The Drifter @ DGTL Festival 2015

Set The Drifter z kwietniowego występu podczas DGTL Festival w Amsterdamie odkryłam zupełnie przez przypadek. Spójny, ciekawie wyselekcjonowany i względnie spokojny; bardzo dobrze mi się go słuchało, a w dodatku sprawdził się w pracy. W tym secie usłyszycie m.in. dubspeekę, Jamiego xx, Wayne’a Duggana czy Liquid Youth – polecam!

#8. EG.562 Illesnoise

Lubię Illesnoise – ta holenderska dj’ka i producentka jest otwarta na różne odcienie elektroniki i pokazuje wiele swoich muzycznych obliczy. Choć zazwyczaj w jej setach pojawia się więcej basu, podcast przygotowany dla Electronic Groove jest wyjątkowo spokojny; można w nim usłyszeć wiele melodyjnego deepu, ale pojawia się również rytmiczny garage. Bardzo przyjemny w odbiorze mix z ciekawą selekcją, dobry na wieczór.

UTWORY

#9. Rain City Riot, Blind (album: Brainwash, 2014 / Rain Maker)

Najwyraźniej taneczny parkiet znów mnie do siebie przyciąga, bo w tej Playliście miesiąca pojawia się kolejny minimal o silnym rytmie. Blind ma spokojny początek, ale to tylko cisza przed burzą; gdy usłyszałam go pierwszy raz, byłam trochę zaskoczona… a potem bez końca włączałam replay. Dobry, rytmiczny, pulsujący energią kawałek.

#10. Monolake, Reminescence (album: Linear Atomium Reminiscence, 2003 / Monolake, Imbalance Computer Music)

Przyznaję, że mało słucham Monolake (powinnam więcej), ale akurat do tego utworu bardzo lubię wracać. Jakiś czas temu został mi polecony przez znajomego – przyznaję, że posłuchałam, a potem zupełnie o nim zapomniałam. Po ponad pół roku Reminescence wrócił do mnie (jak tytułowe wspomnienie) i odkryłam go na nowo: minimalowy, trochę oldschoolowy, pełen energii. Dobry do wieczornej jazdy samochodem po mieście. Sama sprawdziłam i śmiało rekomenduję.

#11. Thiefschwarz feat. Mama, Corporate Butcher (Solomun remix) (album: Corporate Butcher EP, 2011 / Watergate)

Lubię remiksy Solomuna, bo wyciągają z utworów to, co ciekawe i nadają im zupełnie nowego, klubowego oblicza. Nie inaczej dzieje się w Corporate Butcher – w rezultacie powstał nieco drapieżny i zadziorny kawałek, znacznie bardziej intrygujący, niż oryginał.

#12. Moderat, Reminder (album: III, 2016 / Monkeytown Music)

Kolejna udana współpraca zespołu z tekściarzem Sisim Brambellem. Tym utworem Moderat zrobili mi najpiękniejszy prezent imieninowy, jaki mogłam otrzymać – singiel Reminder to zapowiedź świetnego, nowego albumu elektronicznego trio. Na III czekam jak na szpilkach.

#13. Majid Jordan, My Love (feat. Drake) (album: Majid Jordan, 2016 / OVO Sound)

O ile debiut Majid Jordan nie powalił mnie na kolana, to mimo wszystko udało mi się znaleźć kilka dobrych kawałków. Zdecydowanie należy do nich utwór My Love – spodobał mi się jego nieagresywny rytm i ciekawy tekst, a gościnny udział Drake’a to chyba najmocniejszy moment płyty.

#14. Jamie xx, Seesaw (feat. Romy) (album: In Colour, 2015 / Young Turks)

Naczelny earworm tego miesiąca. Uwielbiam całą płytę In Colour i w lutym nie mogłam się od niej oderwać – najczęściej słuchałam właśnie utworu Seesaw. Uwielbiam jego prosty rytm, świetnie dobrany wokal Romy i piękny tekst; to uczucia dokładnie przełożone na język muzyki.

#15. Magit Cacoon, Love Express (Re.You remix) (Love Express, 2015 / Upon You)

Utwór, który wyłowiłam z jednego z setów i którego długo nie mogłam wyrzucić z głowy. Remix Re.You podkręca jego rytm; może nie jest to typowo taneczny kawałek, ale ma w sobie klubową energię.

#16. Manuel Fischer, Toolboy (album: Toolboy EP, 2015 / Tief Music)

W przypadku kawałków takich jak Toolboy mam w zwyczaju mówić, że bit się zgadza. Choć to bardzo rytmiczny utwór, momentami przypomina mi brzmienie Tangerine Dream – z drugiej strony jestem ciekawa, jak sprawdziłby się w klubowej przestrzeni. Potencjał jest, a i basu mu nie oszczędzono.

Na koniec małe ogłoszenie: poszukuję nowych kanałów / playlist spod znaku deephouse’u i minimalu, najlepiej całych setów lub podcastów. Jeśli takie znacie i chcielibyście się nimi podzielić, podrzućcie link w komentarzu lub mailem: musiclikeair@gmail.com.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s