Spłoń ze mną. Burning Man Festival – felieton

Wyobraź sobie, że wychodzisz naprzeciw całemu swojemu dotychczasowemu życiu: chcesz pogrzebać wszystkie niepowodzenia, pożegnać nieudane związki, wyrzucić z siebie gniew, frustrację i rozczarowanie. Symbolicznym końcem starego życia jest olbrzymia, płonąca kukła. Muzyka gra, zewsząd otaczają Cię światła i kolory, a tysiące ludzi wokół pragną dokładnie tego samego, co Ty – uwolnić się od więzów przeszłości. To jak, masz odwagę podłożyć zapałkę?

Człowiek ma tendencję do symbolicznego zamykania pewnych etapów i kończenia dawnych historii. By móc ruszyć dalej, potrzebuje psychicznej świadomości, że zostawił za sobą wszystko, co złe – a nic lepiej nie trawi nieszczęśliwej przeszłości, niż ogień. Właśnie ta oczyszczająca siła stała się inspiracją dla festiwalu Burning Man, cyklicznie odbywającego się na pustyni w Nevadzie wydarzenia, w trakcie którego uczestnicy palą swoją przeszłość. Dosłownie i w przenośni: z jednej strony festiwalowicze pozbywają się negatywnych emocji ze swojego życia, z drugiej wspólnie budują wielką kukłę, by w ostatni dzień ją spalić. Mistyczne doznanie z pogranicza szamańskich rytuałów? Kolejna wielka, amerykańska manifestacja oczyszczenia i nowego, lepszego życia? A może unikalne, piękne doświadczenie tożsamości zbiorowej?

The week-long celebration of art, love, freedom, and self-expression. Anyone may be a part of Burning Man. We welcome and respect the stranger. No prerequisites exist for participation in our community. ~ burningman.org

Festiwalowicze zgodnie przyznają: Burning Man to wydarzenie, podczas którego doświadcza się bardzo silnych uczuć i można pozwolić sobie na skrajną ekspresję. Każdy ma swoją ciemną stronę i złe wydarzenia z przeszłości, o których chciałby zapomnieć – podczas tych ośmiu dni spędzonych na pustyni uczestnicy przepracowują swoje emocje, nadają życiu nowe priorytety i wartości. Osoby, które wzięły udział w festiwalu opowiadają, że przypomina on wielkie, parateatralne show: nie istnieje podział na widownię i aktorów tego spektaklu. Uczestnicy mogą się przebierać lub chodzić zupełnie nago, biegać i jeździć na rowerach po spękanym terenie pustyni, brać udział w budowie świątyni lub oddawać się praktykom duchowym. Nieważne, czy są katolikami, ateistami czy cczą siły natury; wiek, płeć, kolor skóry czy pochodzenie również nie odgrywają roli. Taka mieszanka kulturowa skutkuje niepowtarzalną, pełną akceptacji atmosferą. W końcu wszyscy festiwalowicze przybyli tu w jednym celu: by spalić swoje stare życie i symbolicznie rozpocząć nowe.

Idea Burning Man

Trzeba przyznać, że ten festiwal ma w sobie coś pierwotnego i pogańskiego. Płonące kukły są obecne w rytuałach voodoo, ale i naszej swojskiej Marzannie też całkiem blisko do dawnych, ludycznych zwyczajów. Ogień daje ciepło, ale i bezgranicznie niszczy wszystko to, co znajdzie się w jego zasięgu: dlaczego więc nie wykorzystać jego siły do oczyszczenia i pożegnania się z przeszłością? Z takiego założenia wyszedł Larry Harvey, pomysłodawca Burning Man – sam dość ciężko przeżywał rozstanie ze swoją dziewczyną, więc postanowił symbolicznie uwolnić się od złych emocji właśnie za pomocą kukiełki i ognia. Pierwsze rytualne spalenie miało miejsce w 1986 roku na jednej z plaż w San Fransisco, a w wydarzeniu wziął udział Harvey i jego 20 znajomych, którzy również chcieli pożegnać się z przeszłością. Niemal trzymetrowa, płonąca figura psa była efektem ich bardzo silnej ekspresji, ale wszyscy uczestnicy przyznali, że poczuli się jakoś lepiej.

Rok później w tym samym miejscu kukiełkę spalało już 80 osób; w 1996 na wydarzenie przybyło ich 8 000, a w zeszłym roku liczba uczestników osiągnęła 70 tysięcy. Od początku lat 90. Burning Man odbywa się na pustyni Black Rock w stanie Nevada – z każdym kolejnym rokiem przybywa zarówno chętnych, jak i metrów wysokości palonej kukły. Wokół festiwalu zbudowała się ogromna społeczność uczestników oraz osób zaangażowanych w jego przygotowanie. Z początku Burning Man Project działał jako organizacja non-profit, ale w 2014 został przekształcony w spółkę. Dziś festiwal trwa osiem dni, od ostatniego poniedziałku sierpnia do amerykańskiego święta pracy (Labour Day), a oprócz kulminacyjnego punktu spalenia kukły oferuje swoim uczestnikom m.in. pokazy laserów, led-owe rzeźby, wystawy malarstwa (głównie nurtu art brut) czy możliwość odbycia duchowej podróży w jednej ze specjalnie wybudowanych świątyń. Od 1992 roku na pustyni Black Rock występują również muzycy.

Burning Man od strony kulturalnej

Pewnie zdziwi Was, dlaczego na MLA pojawił się wpis o festiwalu dotyczącym bardziej rozwoju i praktyk duchowych, niż muzyki. Już to wyjaśniam: Burning Man jest dość silnie związany ze z kulturą rave, dlatego też zwrócił moją uwagę. Dla przypomnienia, Burning Man ma swoje korzenie w San Fransisco i stąd ta bliskość z muzyka elektroniczną: prawdopodobnie pierwszym dj-em, który wystąpił na festiwalu, był Terbo Ted. Od początku lato 90. na Burning Man gościli mniej lub bardziej znani wykonawcy sceny elektroniczej m.in. Carl Cox, Armin van Buuren czy (dość zaskakująco) duet Jack Ü, czyli Skrillex i Diplo. Miejscem dla muzyków było tzw. techno ghetto, czyli teren poza centralnym punktem pustyni – dziś jest na odwrót, bo muzyka elektroniczna w pewien sposób wpisała się w charakter festiwalu. W zeszłym roku została zbudowana specjalna scena, Deep Playa Music Zone, na której można usłyszeć live acty. Nie dotarłam niestety do informacji co do wynagrodzenia headlinerów, ale podejrzewam, że albo jest ono symboliczne, albo artyści chcą zagrać na nim zupełnie za darmo.

Oprócz głównego wydarzenia, czyli spalenia kukły i oczyszczenia, festiwal dostarcza wielu rozrywek kulturalno – artystycznych. Burning Man promuje szeroko pojętą sztukę i jest otwarty na wszelkie formy ekspresji. W końcu najlepsze rzeczy powstają wtedy, gdy daje się upust swoim emocjom, a negatywną energię przekuwa w siłę kreatywną. Burning Man zawdzięcza swój fenomen połączeniu procesu rozwoju osobistego z głęboko zakorzenioną w ludzkiej naturze potrzebą wspólnych doświadczeń. Jednocześnie to silna marka festiwalu dla ludzi o wysokiej samoświadomości, otwartości na siebie i innych oraz o odwadze do spalenia wszystkiego, co powstrzymuje ich na drodze do szczęścia.

Podczas festiwalu nie będziesz potrzebował telefonu komórkowego (nie czaruj się: nie jest możliwe otagowanie się na środku pustyni) ani pieniędzy. Burning Man jest zupełnie nieskomercjonalizowany i nie wchodzi w żadne umowy sponsorskie ze światowymi markami. Jednak żadna inicjatywa nie obyłaby się bez środków finansowych: w 1995 roku wprowadzono bilety (początkowo kosztowały ok. 35 dolarów od osoby) i wraz z coraz większą popularnością ich ceny zaczęły rosnąć (w zeszłym roku osiągnęły kwotę 390$). Co ciekawe, w amerykańskiej kulturze ten festiwal jest dość silnie zakorzeniony: wielokrotnie pojawiał się m.in. w serialach takich jak South Park czy The Simpsons. Niektórzy dopatrzyli się motywu Burning Mana na okładce albumu Mexico islandzkiej grupy GusGus.

Doświadczyć potęgi ognia

Organizator Larry Harvey sam przyznaje: wokół Burning Mana narosło trochę legend, ale nie zaczęły one być problemem wizerunkowym. Większość ludzi wyobraża sobie ten festiwal jako mityczne wydarzenie z pograniczna baśni, religii, mitologii (czy też drugiego Woodstocka). Moja wolność, Twoja wolność, nasz wzajemny szacunek i wspólne doświadczenie kulturowo – społeczne. Wydawać by się mogło, że w takim otoczeniu na każdym kroku spotka się pijanych lub inaczej odurzonych ludzi, kradzieże i pobicia, ale tak się nie dzieje. W ankiecie przeprowadzonej w 2014 roku przez Association of Independent Festivals aż 58% procent festiwalowiczów przyznało, że głównym powodem, dla którego kupują bilet na to wydarzenie, jest właśnie jego atmosfera. Nie headlinerzy – przyciąga ich społeczność ludzi „nadających na podobnych falach” i okazja do przeżycia czegoś unikalnego.

Jeśli przekonała was idea tego festiwalu i chcielibyście przeżyć coś takiego na własnej skórze, to od 16 marca 2016 ruszają zapisy na sprzedaż biletów. Macie jedyną i niepowtarzalną okazję, by zmienić swoje życie – pozwólcie, by stare spłonęło na wielkiej pustyni w Nevadzie, a nowe symbolicznie otworzyło przed Wami swoje bramy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s