Rysy i Baasch wystąpili w Poznaniu! RELACJA

Na Rysy wybrałam się po raz trzeci – czyżby do trzech razy sztuka? Raczej obietnica, że będzie to świetny, pełen energii i doskonałej muzyki koncert. I nie zawiodłam się: Łukasz Stachurko i Wojtek Urbański dali z siebie wszystko, a towarzyszący im na scenie Baasch pozytywnie mnie zaskoczył. Występ w poznańskim klubie SQ to kolejny udany koncert Rysów, na którym miałam przyjemność się pojawić: ich brzmienie ma w sobie to, co lubię i czego szukam w elektronice.

Lubię muzykę Rysów, a jeszcze bardziej słuchać jej na żywo. Poprzednio miałam okazję ich usłyszeć na zeszłorocznym festiwalu Tauron Nowa Muzyka oraz podczas październikowego występu w poznańskich Oczach. Byłam ciekawa, czy coś zmieniło się w brzmieniu tego elektronicznego duetu – być może w samej prezencji niewiele, bo Łukasz Stachurko i Wojtek Urbański wciąż są minimalistyczni i skoncentrowani na graniu. Zauważyłam jednak, że na scenie są bardzo zgrani i doskonale się rozumieją; w połączeniu z charyzmą Baascha, energią Justyny Święs i wyjątkowym głosem Piotra Zioły ich występy to prawdziwe petardy. O ile podczas koncertu w SQ obecny był jedynie Baasch, przyznaję, że spisał się doskonale – ten młody wokalista jest piekielnie utalentowany, a jednocześnie wyrazisty i intrygujący. Poprzednio nie do końca przekonało mnie jego wykonanie wokalnych partii Justyny, ale tym razem zabrzmiały one o wiele lepiej.

W Rysach są proste melodie, bez żadnej napinki. (…) Interesuje nas prosty sygnał, zrozumiały dla każdego – proste melodie, jeden dźwięk i konkretna emocja – Wojtek Urbański, wywiad dla magazynu „Aktivist” grudzień / styczeń 2016

Na czym polega koncertowy fenomen Rysów? Ich występy są czystą energią w dobrym rytmie – materiał z debiutanckiej płyty Traveler sprawdza się i w klubowej przestrzeni, i podczas dużych festiwali. Ich piosenki składają się z prostych melodii, ale rzeczywiście bardzo łatwo wpadają w ucho. Podczas koncertu w poznańskim SQ usłyszałam dobrze znane mi już utwory (I Will Fly, Undone, Ego), ale i bardziej klubowe wersje The Fib i Brat. Zabrzmiało też kilka nowych, tanecznych kompozycji o syntezatorowych partiach – być może usłyszymy je na kolejnym krążku Rysów? Z kolei samplowanie w moim ulubieńcu, Night Sleep, na medal – miałam wrażenie, że bas został trochę bardziej podkręcony, przez co dźwięk brzmiał jeszcze lepiej.

Podczas występu swój nowy, lekko zremiksowany materiał zaprezentował także Baasch – zagrał m.in. pełen dobrego, hipnotyzującego rytmu utwór Corridors. Choć przy pierwszym posłuchaniu płyty RE_CORR nie wydawał mi się on zbytnio klubowy, na koncercie zabrzmiał nieco jaśniej, delikatniej. Baasch sprawdza się wokalnie zarówno w wolniejszych piosenkach, jak i tych dynamiczniejszych: bardzo dobrze zabrzmiał w Cold Inside i New Order. Poradził sobie także w najpopularniejszym utworze Rysów, Przyjmij Brak, a chwilę później śpiewał z nim cały klub – ten kawałek to chyba kwintesencja ich twórczości, czyli właśnie prosta melodia, minimalistyczny tekst i taneczne brzmienie.

 

Przy czwartym bisie nikt nie miał wątpliwości, że poznański koncert Rysów był udany: Wojtek Urbański i Łukasz Stachurko umieją oczarować publiczność bez względu na to, czy występują na wielkim festiwalu, czy w klubie. Ich energia i ambitne, a jednocześnie taneczne brzmienie w mig się udzielają – jeśli jeszcze nie mieliście okazji usłyszeć tego duetu na żywo, nadrabiajcie zaległości. I to szybko!

Relacja z koncertu jest efektem mojej współpracy z All About Music.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s