MLA recenzuje: XXANAXX

Może w tym wstępie niczym nie zaskoczę, ale Polska scena elektroniczna ma się dobrze. Naprawdę dobrze: nasi artyści nagrywają ciekawą muzykę, wciąż się rozwijają i są doceniani za granicą. Kolejna dobra wiadomość ucieszy wszystkich fanów duetu XXANAXX: ich dyskografia powiększyła się o kolejny, klimatyczny longplay. Po jednej EP-ce oraz debiutanckim albumie w dorobku grupy pojawił się drugi krążek, FWRD – Klaudia Szafrańska i Michał Wasilewski postanowili kontynuować house’owe brzmienia i nagrali całkiem niezłą, spójną płytę. Jak się słucha najnowszego materiału XXANAXX i czy warto po niego sięgnąć?

(recenzja ukazała się na All About Music w czerwcu)

Przyjemne, house’owe brzmienie albumu Triangles przypadło do gustu nie tylko słuchaczom, ale i zostało docenione przez krytyków. Przełom 2013 i 2014 roku był dla duetu czasem wielu dobrych utworów oraz występów na wielu festiwalach i koncertach. XXANAXX niewątpliwie wyróżniają się na polskiej scenie muzycznej i wyrobili sobie silną, rozpoznawalną markę – nie ukrywam więc, że czekałam na ich nowe nagrania. Album FWRD zrobił na mnie pozytywne wrażenie i przyznaję, że w odbiorze jest bardzo przyjemny: muzyka duetu jest przyjemna, nieco nastrojowa, a nieco taneczna. Wszystko wyważone i w dobrych proporcjach – śmiało można słuchać!

Sięgając po tę płytę, spodziewałam się ciepłego, klimatycznego brzmienia muzyki house i nie zawiodłam się. XXANAXX oczarowują swoim przyjemnym rytmem i pozytywną energią – o ile uważam FWRD za dobry i ciekawy album, bardziej spodobała mi się jego druga część. Zacznijmy jednak od początku: Leaves & Petals to całkiem udany początek. Jest dobry i rytmiczny, łatwo wpada w ucho i jest niezłym preludium dla płyty. Nie znajdziesz mnie z udziałem Ten Typ Mesa na początku średnio przypadł mi do gustu, ale przy kolejnych przesłuchaniach spojrzałam na niego nieco przychylniej. Jest rytmiczny i ciekawy, jest taneczne brzmienie z pewnością doskonale sprawdzi się podczas letnich imprez. Co więcej, w dorobku XXANAXX rzadko zdarzają się utwory w języku polskim i tym bardziej się cieszę, że na FWRD znajdują się aż cztery utwory w takiej wersji! Podobne zdanie mam na temat utworów Pod paznokciami, Lekcja upadania i Kup mi – muszę przyznać, że w swoich tekstach XXANAXX są dalecy od sztampy. Te piosenki są bardzo subtelne i ciekawe; proste, ale rytmiczne, i może jedynie te „kapcie” zamieniłabym na jakieś inne, bardziej pasujące słowo.

 

Które piosenki na FWRD najbardziej się wyróżniają? Moim zdaniem pierwsze miejsce to Superwboy – to utwór, który spodobał mi się od początku do końca i zdecydowanie ma w sobie to coś. Zaczyna się spokojnie, ale później rozkręca się i prawdziwie eksploduje energią! Dalej wspomniana już Lekcja upadania – piękny tekst, subtelne brzmienie i klimat, to naprawdę wyjątkowy utwór. Brąz dla Blakk Blood z udziałem Baranovskiego: jest bardzo ciekawy, nieoczywisty i bardzo dużo zyskuje dzięki drugiemu wokalowi. Na uwagę zasługują także Meltdown, Pseudoephedryne oraz Give You The World – choć ten ostatni kawałek to najbardziej „disclosure’owa” pozycja na płycie, podoba mi się jej brzmienie, klubowy klimat i taneczny rytm. O ile nie do końca przekonuje mnie rapowa wstawka VNM, nie psuje ona utworu i w sumie wychodzi bardziej na plus. Ta piosenka jest po prostu lekka i przyjemna, dobrze się jej słucha!

Żeby nie było aż tak słodko, na FWRD znalazłam też kilka momentów, które niezbyt mi się spodobały, ale nie wpływają one na ogólny odbiór tego albumu. Moim zdaniem najsłabszymi momentami płyty są Liquid Love oraz Sweetly Bitter – pierwszy jest bardzo zwyczajny, w zasadzie niczym się nie wyróżnia. Drugi zaś zapowiada się ciekawie (i rzeczywiście, gdy pojawia się przejście jest całkiem nieźle), ale z drugiej strony mam wrażenie „rozbicia” rytmu tej piosenki.

 

I jeszcze jedna, kosmetyczna kwestia: w kontekście XXANAXX wielokrotnie spotkałam się z określeniem „polscy Disclosure”. Choć nie do końca podoba mi się to porównanie, przyznaję, że brzmienie jest dość podobne. Ciepła, house’owo-taneczna elektronika made in Poland wyróżnia się naprawdę wysokim poziomem, ciekawym rytmem i subtelnością.

Średnio przepadam za nadawaniem naszym rodzimym artystom łatek polskich odpowiedników zachodnich muzyków; uważam, że mamy swoje bardzo oryginalne, ciekawe brzmienie i wcale nie musimy uciekać się do takich porównań – tak jakbyśmy umieli jedynie naśladować muzykę. XXANAXX są kolejną polską grupą, która pokazuje, że z naszej sceny elektronicznej można być naprawdę dumnym. Choć FWRD nie jest płytą wybitną, na pewno zasługuje na uwagę – gwarantuję, że w trakcie nadchodzącego lata przetańczycie do niej niejedną noc!

fwrd-b-iext34680773

XXANAXX, FWRD (2016)

U Know Me Records / Warner Music Poland

Ocena MLA: 6.5

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s