M.I.A.: Przekraczać granice, łączyć muzyką

Prowokująca, niepokorna, a przy tym absolutnie fascynująca. M.I.A. jest jedną z tych kobiet w branży, które na swoim koncie mają liczne sukcesy, mówią silnym głosem i są źródłem inspiracji dla wielu osób. Ta wokalistka, producentka, performerka, projektantka mody i malarka znana jest ze swojego nieszablonowego brzmienia, ale i z zaangażowania w drażliwe społecznie kwestie. Oczekując na premierę jej najnowszego krążka, A.I.M., przyjrzyjmy się jej wyjątkowej artystce.

(tekst ukazał się na Kinkyowl w lipcu 2016)

Jestem mostem łączącym Wschód i Zachód

– tak mówi o swojej twórczości M.I.A. Pochodzącej ze Sri Lanki wokalistki nie da się zaszufladkować lub przypisać do jednego, określonego gatunku. Jej brzmienie to połączenie hip-hopu, elektroniki, bhangry i innych rodzajów world music; w swojej karierze współpracowała m.in. z Diplo, Timbalandem, Madonną, Buraka Som Sistema, The Partysquad, a ostatnio także ze Skrillexem. Na swoim koncie ma cztery studyjne albumy, z czego piąty, A.I.M. (pierwotnie zatytułowany Matahdatah), już wkrótce powinien ujrzeć światło dzienne. Piszę „powinien”, bo znając niepokorny charakter M.I.I., może zdarzyć się dosłownie wszystko. Na Twitterze artystka wyznała niedawno, że współpraca z wytwórnią doprowadza ją skraju wytrzymałości i jeżeli nie uda się jej porozumieć z wydawcami, grozi wypuszczeniem płyty do sieci. I nie jest to pierwszy raz, kiedy M.I.A. bardzo ostro manifestuje swoją wojowniczą postawę.

Matangi, bogini muzyki

Naczelna buntowniczka branży muzycznej, Mathangi „Maya” Arulpragasam przyszła na świat 18 lipca 1975 roku w Houndslow, dzielnicy Londynu. Jej ojciec, Arul Pragasam, jest inżynierem oraz działaczem organizacji politycznej Tamilskie Tygrysy; matka, Kala, krawcową. Prawdziwe imię artystka otrzymała po hinduskiej bogini muzyki, Matangi – można więc powiedzieć, że kariera artystyczna była jej pisana od zawsze. Od początku swojej działalności artystycznej występuje jednak pod pseudonimem M.I.A. – akronim „Missing In Action”. Wracając jeszcze do imienia: według hinduskiej mitologii bogini była nie tylko opiekunką sztuki, ale i walczyła o wolność słowa i prawdę. Patrząc na polityczno-społeczne zaangażowanie M.I.I., nietrudno doszukać się podobieństw.

Początki jej muzycznej działalności to zabawy z Rolandem TR-505 – z tym syntezatorem podobno zaznajomiła ją legendarna Peaches. To, co M.I.A. nagrała we własnym pokoju, szybko obrabiała i wrzucała na MySpace.

Należę do tych artystów, którzy zyskali rozgłos dzięki publikacji muzyki w Internecie; de facto w Stanach przebiłam się właśnie dzięki sieci, 

przyznała w jednym z wywiadów. W karierze bardzo pomogła jej znajomość z Diplo. Prywatnie byli w związku przez 5 lat, podczas których wyprodukowali demo oraz dwie pierwsze płyty, Arular i Kala, oraz część MAYA.

Gdy jeszcze w Londynie M.I.A. spotykała się z przedstawicielami największych wytwórni, mieli oni dość spory problem z przypisaniem jej muzyki do jednego, konkretnego gatunku. Niezbyt pasowała do katalogu artystów takich Rihanna czy Beyoncé: jej brzmienie było dość dalekie od tego, które akurat było na czasie. Dla przypomnienia: debiutancki album M.I.I. ukazał się w 2005 roku – w tym samym momencie na scenie debiutował R&B girlsband Danity Kane, Britney Spears odebrała pierwszą w swojej karierze nagrodę Grammy, zaś Madonna podbiła listy przebojów kawałkiem Hung Up. Kiedy więc zrobiło się głośno o debiutanckim albumie M.I.I., Arular, nie mógł on ujść uwadze mediów – były to rytmy zupełnie inne od tego, co królowało w rozgłośniach radiowych i listach przebojów. Drobna dziewczyna o egzotycznych rysach, ale niezwykle silnej osobowości zyskała bardzo dobre opinie w branży, a w ramach trasy koncertowej Arular Tour odwiedziła m.in. południową Azję, Jamajkę czy Trynidad.

Bhangra, hip-hop i polityka

Esencja muzyki M.I.I.? Taneczny rytm i energia, brzmienie wszystkich stron świata połączone z pulsującą elektroniką to znaki rozpoznawcze artystki, ale jej twórczość na też drugie dno. Politycznie zaangażowane teksty, krytyka rządu czy poruszanie drażliwej kwestii uchodźców stały się tym, co wyróżniło ją na tle innych wykonawców. Będąc córką działacza Tamilskich Tygrysów, Mathangi dość silnie odczuła konieczność zatroszczenia się o innych – tym bardziej, że jej własny ojciec nie dbał o nią w ogóle. Media wielokrotnie podkreślają rolę Arula Pragasama w jej życiu – a raczej jego brak, bo jak sama przyznaje artystka,

nie czuję się z nim zupełnie związana i nigdy nie miałam z nim znaczącego kontaktu. W żaden sposób nie wpłynął na moje wychowanie, poglądy polityczne czy twórczość. To, kim jestem dzisiaj, w pełni zawdzięczam mojej mamie.

Pomimo takich słów na temat ojca, pierwsza płyta M.I.I. nosi właśnie tytuł Arular. Dość ciężko tańczy się do politycznie zaangażowanej muzyki, przyznała M.I.A. przed premierą albumu, lecz mimo tego został on bardzo dobrze przyjęty przez krytyków i publiczność. To właśnie z niego pochodzą takie utwory, jak Bucky Done Gun, Sunshowers, 10 Dollar czy Galang.

 

Drugi krążek, Kala, nazwany na cześć mamy artystki – słychać na nim brzmienie tamilskich bębnów urumee, wpływy trynidadzkiej soca music czy bollywoodzkich rytmów. Taneczne, hip-hopowe rytmy i world music to brzmienia, w których M.I.A. czuje się doskonale; mimo tej lżejszej formy wciąż pojawiają się nawiązani do polityki czy społeczeństwa m.in. o problemach uchodźców w najbardziej rozpoznawalnym utworze M.I.I., Paper Planes. Album Kala to także mała współpraca z Timbalandem (w 2007 nie było gwiazdy, która nie chciałaby z nim nagrywać) – zapewne byłaby ona znacznie owocniejsza, gdyby nie problemy M.I.I. z otrzymaniem wizy do Stanów. Mimo to album nagrano – znalazły się na nim piosenki Bamboo Banga, 20 Dollar, Boyz czy World Town.

Kolejna płyta, MAYA, jest najbardziej naładowana elektroniką i dość chropowatym brzmieniem. Dominują na nim industrialne dźwięki, momentami nawet zbyt ciężkie i jest to najmniej taneczny album w dyskografii artystki – rola Diplo w jego produkcji została znacznie okrojona ze względu na zakończenie ich pięcioletniego związku. Nie ma co ukrywać, że to najsłabsza pozycja w dyskografii, ale to właśnie z tego okresu pochodzą utwory It Iz What It Iz, XXXO, Teqkilla czy Tell Me Why. I tym razem nie obyło się bez kontrowersji, zarówno przy klipie do Born Free, jak i utworze Lovalot: pierwszy ukazywał mnóstwo brutalnych scen wojennych, w drugim zaś wokal brzmiał dość dwuznacznie. I really love a lot czy I really love Allah? W tej piosence dopatrzono się nawiązań do zamachów w moskiewskim metrze z 2010 roku – artystka oczywiście zaprzeczyła tym zarzutom, lecz kontrowersje pozostały.

Kolejny album, Matangi, to jak do tej pory ostatni longplay w karierze M.I.I. Najciekawsza, najbardziej dopracowana i dobra od pierwszego do ostatniego utworu płyta. Tematycznie Matangi oscyluje wokół hinduizmu, karmy czy reinkarnacji; muzycznie znów spotykamy się z eklektycznym, energetycznym miksem wschodu i zachodu, gdzie bhangra łączy się z dancehallem, reggae, elektroniką, hop-hopem… i brzmi naprawdę dobrze. To z niej pochodzą takie utwory, jak Y.A.L.A., Bad Girls, Bring The Noize, Warriors czy Double Bubble Trouble.

Na najnowsze nagrania artystki musieliśmy czekać trzy lata. Końcem 2015 roku pojawiły się co prawda dwa utwory, Swords oraz Borders, a w kwietniu tego roku M.I.A. nagrała specjalny utwór na potrzeby recyclingowej kampanii dla H&M, fenomenalny Rewear It. Oczywiście i tym razem nie obyło się bez kontrowersji (bo hipokryzja, bo marka przecież nie należy do takich ekologicznych i fair trade’owych, a produkowane przez nią ubrania są bardzo złej jakości), ale piosenka po prostu jest dobra i obroniła się sama. Zaledwie kilka dni temu artystka opublikowała w sieci Go Off, pierwszy singiel promujący krążek A.I.M. – to wynik współpracy ze Skrillexem i brzmi naprawdę obiecująco. Nieznane są jeszcze inne szczegóły dotyczące płyty, ale to bardzo dobre preludium.

Fuck you, Superbowl!

Dlaczego M.I.A. jest tak wyjątkowa? Chociażby dlatego, że nie można jej umieścić w jednej, konkretnej szufladce z gatunkami – dla wielu artystów to niezwykle wyrazista i inspirująca postać na muzycznej scenie. Słów uznania nie szczędzą jej m.in. Madonna, Lady Gaga, Björk, Christina Aguilera czy Kanye West. Nazywana jest jedną z najbardziej wpływowych artystek XXI wieku, której muzyka łączy kulturę Zachodu z innymi brzmieniami; jej dorobek to dźwięki południowej Azji, Jamajki, Brazylii, Afryki… Każdy jej utwór jest wyjątkowy i awangardowy, przesiąknięty rytmami world music, elektroniki i całej masy innych, multikulturowych brzmień. Eksperymentuje, wyprzedza swoje czasy i dyktuje nowe trendy. Nikt tak, jak ona, nie łączy rytmów reggeatonu, dancehallu, hip-hopu i elektroniki, a do tego dodaję hinduską bhangrę, a nawet… punk. Miesza mainstreamową, popularną muzykę z dźwiękami, które można usłyszeć na ulicach Bombaju, Kingston, Rio de Janeiro.

Media na całym świecie nazywają ją rewolucjonistką – i to nie tylko muzyczną. M.I.A. jest buntowniczką, zarówno w swojej muzyce, jak i na scenie. To nie tylko trendsetterka i ikona stylu; słynie również z silnej i bardzo zdecydowanej postawy wobec różnych społecznych kwestii. Albo, dla odmiany, lubi sprowokować i skłaniać do myślenia. Udziela kontrowersyjnych, ale niezwykle celnych wypowiedzi, wychodzi naprzeciw utartym schematom i stereotypom. Prowokuje na różne sposoby: raz jest to wystawiony w stronę publiczności środkowy palec (występ podczas Superbowl w 2012 roku), kiedy indziej politycznie zaangażowany tekst lub teledysk.

Kraje Trzeciego Świata zasługują na wolność słowa tak samo, jak inne państwa,

powiedziała w wywiadzie dla NME. O tym właśnie są takie utwory, jak Paper Planes czy World Town oraz klipy Born Free oraz Borders – zwłaszcza ten drugi utwór odbił się ogromnym echem wśród opinii publicznej.

 

Mało kto mógłby pozwolić sobie na to, co zrobiła M.I.A. Końcem 2015 roku, w szczytowym punkcie całego kryzysu z uchodźcami, artystka nagrała utwór, w którym wprost zapytała: Polityka, granice, strzały policji, przywileje, Nowy Świat, granice – co z nimi? Utwór dość ryzykowny, lecz większe kontrowersje wywołał wyreżyserowany przez M.I.Ę teledysk, w którym występuje na tle łodzi pełnej uchodźców, drutów kolczastych oraz koszulce Fly Pirates (przerobionej z logo znanego sponsora piłkarskiego drużyny, Fly Emirates).

Nie sądzę, by uchodźcy zagrażali społeczeństwu, oni są po prostu szczęśliwi, że udało im się przeżyć wojnę w swoich ojczystych krajach.

powiedziała w rozmowie dla jednego z magazynów muzycznych. Artystka doskonale wie, co mówi: sama posiada doświadczenie imigrantki, poczucia obcości w innym państwie.

Pochodzę ze Sri Lanki i jako osoba, która na własne oczy doznała wojny i bombardowań, za pomocą swojej muzyki chcę być głosem wszystkich uchodźców-cywili.

Jej słowa znajdują potwierdzenie nie tylko w muzyce, ale i w grafikach, które projektuje artystka: na okładce jej najnowszego krążka widnieje napis M.I.A. – uniting people since 2003.

Fani na całym świecie wyczekują z niecierpliwością albumu A.I.M. Niewiadomo jeszcze, kiedy dokładnie zostanie wydany, ani jakie konkretnie utwory się na nim znajdą; pewne jest to, że będzie na nim wiele polityki. Muzycznie spodziewamy się bogactwa rytmów wielu stron świata i hipnotyzujących brzmień.

Czeka na mnie co najmniej 10 krajów, w których chciałabym nagrywać muzykę lub kręcić klipy. Wciąż nie zdecydowałam, gdzie udam się najpierw, więc kto wie, gdzie jeszcze zaprowadzi mnie projekt „Matahdatah”,

mówiła w rozmowie z magazynem Rolling Stone końcem 2015 roku. W przypadku artystki takiej jak M.I.A. pewne jest tylko jedno: nieprzewidywalność.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s