Europejskie Targi Muzyczne Co Jest Grane 24 – relacja!

Europejskie Targi Muzyczne Co Jest Grane 24 nie bez kozery nazywa się największym wydarzeniem tego typu w naszym kraju. To impreza kultowa, ciesząca się od wielu lat bardzo dobrą opinią i skupiająca wokół siebie wszystkich związanych z branżą muzyczną: od samych artystów aż po managerów czy przedstawicieli wytwórni. W tym roku również i ja miałam przyjemność się na nich pojawić: do Warszawy przyjechałam nastawiona na rozwój, chłonięcie wiedzy od praktyków branży i nowe, muzyczne inspiracje. Czy się udało? Zdecydowanie tak – oto Europejskie Targi Muzyczne Co Jest Grane 24 moim okiem!

Wpis został przygotowany we współpracy z Europejskimi Targami Muzycznymi Co Jest Grane 24. Dziękuję za tę wyjątkową możliwość pojawienia się 25-27 listopada w Warszawie, to była dla mnie przyjemność! 🙂

Od kilku dobrych lat jesień jest dla mnie czasem rozwoju, poszerzania horyzontów i odkrywania zupełnie nowych rzeczy. Marketing i muzyka to dwie dziedziny, którymi zajmuję się niemal każdego dnia i dlatego też szukam sposobności do zobaczenia i posłuchania czegoś więcej. W ostatni weekend listopada miałam okazję zawitać na Europejskie Targi Muzyczne Co Jest Grane 24, więc melduję podwójne wykonanie zadania: z jednej strony mogłam uczestniczyć w prelekcjach i panelach dyskusyjnych, z drugiej zaś zainspirować się i usłyszeć wiele nowych brzmień. Była to moja pierwsza wizyta na Targach i dlatego też w pełni otworzyłam się na wszystko to, co zobaczyłam, co przykuło moją uwagę lub co odkryłam zupełnie na nowo. A było co odkrywać!

W telegraficznym skrócie mogłabym powiedzieć, „że działo się wiele”, a i tak nie opisałabym nawet części tego ciekawego wydarzenia. Przyznaję, że program Targów był naprawdę bogaty; nie wiem nawet, czy nie za bardzo, ponieważ momentami miałam solidny orzech do zgryzienia. Na którą prelekcję pójść? Który z koncertów wybrać? A może skoczyć na spotkanie z gośćmi specjalnymi, Wojciechem Mazolewskim, Muńkiem Staszczykiem, Happysad czy Dorotą Miśkiewicz? W obliczu tak bogatego wyboru z czegoś po prostu trzeba było zrezygnować, bo człowiek nie posiada zdolności bilokacji. Choć nie uczestniczyłam w tak dużej ilości koncertów, jak sobie to zaplanowałam, mimo wszystko udało mi się znaleźć dla siebie wiele ciekawych pozycji w targowej agendzie.

#rozwój, czyli prelekcje

Europejskie Targi Muzyczne Co Jest Grane 24 to przede wszystkim wiedza oraz spotkania z praktykami branży. Podczas tegorocznej edycji można więc było zarówno dowiedzieć się, jak wygląda od podstaw wygląda praca w labelu, jak się miewa rynek niezależny w Polsce i czy rzeczywiście nowe media zmieniły oblicze dzisiejszego marketingu muzycznego. Bardzo spodobały mi się panele dyskusyjne poświęcone Snapchatowi w komunikacji festiwali muzycznych, showcase’om od kuchni oraz o nowym, polskim popie – o ile wiem „co nieco” o każdym z tych tematów, ciekawie było posłuchać zaproszonych gości. Świetnie słuchało mi się także prelekcji poświęconej teledyskom, o których opowiadali Krzysiek Kosz, Kuba Bojas i Piotr Onopa; jestem totalną fanką wideoklipów i naprawdę mogę oglądać je godzinami. Dzięki nim powoli zaczynam przekonywać się nawet do duetu PRO8L3M – teledysk do Jakby Świat Kończył Się zwrócił moją uwagę i uważam, że ma w sobie to coś.

Za najciekawszą prelekcję uważam tę dedykowaną rodzimej scenie techno – i to nie dlatego, że mocno siedzę w elektronice i interesuję się kulturą rave. W tym miejscu będę jednak i chwalić, i nieco dawać prztyczka w nos; o ile uważam, że reprezentanci Wyrobów Technopodobnych mieli pomysł na dyskusję i podawali ciekawe przykłady z własnego, organizacyjnego doświadczenia, tak ekipa Techno Rączki była, niestety, nieprzygotowana. Na pytanie dotyczące polskich producentów na tegorocznym Audioriver zupełnie pominęli obecność Truanta, Anji Kraft czy Vacosa w Cities Tent – i zapewniam was, że nie można było do niego nie trafić, ale panowie jakoś ich temat przemilczeli. Nadmienię tylko, że Anja Kraft jest jedną z najbardziej obiecujących polskich dj’ek i producentek, zaś Truant w tym roku uczestniczył w prestiżowym Red Bull Music Academy na Ibizie – to spore wyróżnienia dla rodzimej sceny techno i uważam, jak najbardziej jest się czym chwalić. Honor dyskusji uratowali jednak Bartłomiej Mróz i Marek Tomaszewski – piona dla Wyrobów, panowie!

Na kolana nie powaliła mnie jednak prelekcja poświęcona Davidowi Bowie – uważam go za dość ważną postać na scenie muzyki i sztuki, o której życiu można rozprawiać godzinami. Odniosłam jednak wrażenie, że w dyskusji jemu poświęconej temat został ujęty dość płasko i powierzchownie: prelegenci skupili się głównie na legendzie miejskiej związanej z pociągiem do Zurychu (ciekawskich odsyłam tu) i muralu na Muranowie. O ile uwielbiam street art i szalenie się cieszę, że Warszawa w taki sposób uczciła pamięć zmarłego artysty, o tyle sama dyskusja jemu poświęcona była średnio ciekawa. A przecież do tego tematu można było podejść na tyle sposobów, „ugryźć go” od wielu stron… Wiem, że znalezienie jakichś konkretnych dowodów na „pociągową historię” Bowiego jest trudne, a związek muzyka z naszym krajem to kwestią dość enigmatyczna – może więc należało inaczej sformułować temat dyskusji? Ja w każdym razie wyszłam z tej prelekcji trochę niedoinformowana, a liczyłam na ciekawe wątki i wnioski.

Targi na scenie i szklanym ekranie

Żadna muzyczna impreza nie obyłaby się bez koncertów! Program Europejskich Targów Muzycznych pełen był występów głównie polskich gwiazd, ale zawitali na nie również zagraniczni goście – w PKiN oraz innych warszawskich miejscach pojawili się m.in. Reni Jusis, Coals, Rosalie., Perfect, Lily Hates Roses, Oxford Drama czy Sonar. Przyznaję, że niestety nie udało mi się usłyszeć wielu występów: tak jak wspominałam wcześniej, nie byłam w stanie jednocześnie być i na prelekcjach, i na koncertach. Z czegoś trzeba było zrezygnować – a szkoda, bo o ile wiele się dowiedziałam, o tyle muzycznie mam poczucie, że trochę straciłam. Stąd też moja uwaga do organizatorów: może w przyszłym roku warto rozdzielić prelekcje i koncerty na część dzienną i wieczorną? Takie rozwiązanie zastosowała m.in. Seazone Music & Conference oraz Konferencja Muzyczna Audioriover i uważam, że świetnie się ono sprawdziło. W ten sposób i można zyskać cenną wiedzę, i posłuchać nowych, ciekawych artystów na muzycznej scenie.

Coś jednak udało mi się wyłuskać z koncertów: świetnie bawiłam się np. podczas występu Reni Jusis. Jej nowy materiał doskonale sprawdza się w koncertowej przestrzeni, a ona sama ma wspaniałą energię, której trudno nie poczuć! Trafiłam także na występ zespołu Perfect – legenda polskiego rocka nie przestaje mnie zachwycać i mimo upływu czasu wciąż brzmi fenomenalnie. Wokal Grzegorza Markowskiego jest silny, czysty i słucha się go z prawdziwą przyjemnością. Bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie także występ Ani Szarmach – przyznaję też, że był on dla mnie sporym zaskoczeniem, bo przez długi czas nie śledziłam jej muzycznych dokonań, a wiele się u niej pozmieniało. Nowa płyta, Shades of Love, to zupełnie nowe brzmienie, które bardzo do niej pasuje i świetnie wypada na żywo! Jestem pod jej ogromnym wrażeniem i na pewno uważniej będę śledziła jej karierę: najnowszy krążek kupiłam i wam również polecam to samo, bo jest naprawdę wyjątkowy!

O ile nie udało mi się pojawić na zbyt wielu koncertach, z przyjemnością obejrzałam za to najnowszy film Leszka Gnoińskiego. Ze względu na moje zainteresowanie dokumentami muzycznymi obejrzałam ich w swoim życiu całkiem sporo – jednych lepszych, drugich mniej – ale przyznaję jedno: Jarocin. Po co wolność? to naprawdę jeden z najlepszych, jakie miałam okazję oglądać. O ile nigdy nie byłam wielka punkówą i z tym gatunkiem niewiele mam wspólnego, o tyle interesuje mnie on kulturowo-historycznie. Jarocin to czasy, które znam tylko z opowieści lub archiwalnych materiałów; dzięki filmowi Leszka Gnoińskiego naprawdę poczułam klimat tego „wywrotowego” festiwalu i spojrzałam na niego nieco innym okiem. Oglądałam go z autentyczną przyjemnością – w bardzo dobry i ciekawy sposób ukazuje bowiem muzykę i kulturę na tle historycznych wydarzeń w Polsce i na świecie. Ciekawie było również posłuchać, co na temat Jarocina mają do powiedzenia występujący w filmie muzycy, Robert Brylewski (Izrael, Brygada Kryzys) oraz Dariusz Malejonek (Armia, Moskwa, Maleo Reggae Rockers); miałam jednak wrażenie, że rozmowa z nimi była nieco za długa i pod koniec miałam już trochę za dużo punkowych klimatów 😉 W każdym razie film Jarocin. Po co wolność? Polecam wszystkim fanom tego gatunku i nie tylko!

Jak podsumować te dwa dni spędzone w Warszawie? Trudno jednym słowem opisać wszystko, czego się dowiedziałam, co zobaczyłam i usłyszałam; na pewno było to dla mnie ciekawe doświadczenie i myślę, że chciałabym się pojawić na Targach również w przyszłym roku. To wydarzenie, w którym każdy interesujący się branżą muzyczną powinien choć raz uczestniczyć – czy to dla pozyskania wiedzy, czy też dla odkrywania nowych gatunków czy artystów. Możliwość wymiany winyli, posłuchania audycji na żywo (pozdro jungle, ekipo Radia Kampus!) czy też wzięcia udziału w warsztatach wokalno-muzycznych to wyjątkowe okazje do eksplorowania muzyki w dosłownym tego słowa znaczeniu. A poza tym, zawsze fajnie jest przybić żółwika z Muńkiem Staszczykiem czy posłuchać ciekawej muzyki w wyjątkowych wnętrzach PKiN!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s