Recenzje: Little Dragon, Season High

Zacznę od osobistej refleksji: im częściej sięgam po zespoły sceny indie, tym trudniej jest mi je rozróżnić. Podobne rozpuszcza się w podobnym – dziś na scenie muzycznej mamy tak wiele podobnych brzmień i kreacji, że i mnie zdarzają się chwile zwątpienia w ten gatunek. A jednak Little Dragon udało się wyjść poza łatkę synth-popowego bandu z północy Europy i zdobyć swoją pozycję wśród innych grup. Jak brzmi kolejny krążek w ich karierze i czy otwiera przed szwedzkim kwartetem jakieś nowe horyzonty?

(recenzja ukazała się na All About Music w kwietniu 2017)

To nie tak, że nie doceniam Little Dragon i ich twórczości. Lubię indie-elektroniczną scenę i uważam, że Szwedzi są rozpoznawalni na tle innych zespołów – wystarczy nawet sam ciepły, charakterystyczny wokal Yukimi Nagano, który szybko zapada w pamięć. Inspiracje synthpopem i latami 80. też są dziś na czasie, więc grupa czerpie z nich pełnymi garściami. Kilka lat temu moim muzycznym sercem zawładnęły utwory Twice, Pretty Girls czy Ritual Union, więc szwedzka formacja ma na swoim koncie dobre, mocne kawałki.

Mimo wszystko jednak czuję, że mam mały problem z Little Dragon – wciąż znajduję w nich coś, co mi przeszkadza, nie pasuje… lub po prostu nie trafia w mój gust. Mało tego, przy okazji poprzedniej płyty, Nabuma Rubberband, ciężko było mi przekonać się do szybszych utworów i to właśnie po te wolniejsze częściej sięgałam. W przypadku Season High pojawiła się sytuacja odwrotna: lepsze wrażenie robią dynamiczniejsze momenty, które dodają płycie energii, zaś wolniejsze… No cóż, do moich faworytów nie należą.

Ale po kolei. Mocny i rytmiczny początek albumu to zasługa współpracy z Agge – utwór Celebrate sprawia, że jedną nogą mocno stoimy w latach 80., drugą zaś odkrywamy nieco rockowej energii. Podobny klimat mają piosenki The Pop Life oraz Sweet: są rytmiczne, wyraziste, z dobrym beatem. Szczególnie w tym drugim słychać mocne inspiracje brzmieniem R&B – bardzo dużo tytułowej „słodkości” pojawia się zaś w refrenach.

Złagodzenie tempa po pierwszej, dość żywej części płyty to utwory Butterflies, Should I czy Don’t Cry. Przyznaję jednak, że trochę mnie rozczarowały, i to każdy jeden na swój sposób: początek Butterflies brzmiał obiecująco i czekałam na ciekawe, zdecydowane rozwinięcie. Niestety nie ma on żadnego mocnego punktu, więc w połowie tego 6-minutowego utworu zaczęłam się nudzić. Kolejny raz zakończenie jest niepotrzebnie przedłużone – w zasadzie nie wiadomo po co, bo przecież można było spokojnie je skrócić.

Should I to kolejny dość osobliwy utwór, nad którym nieco się głowiłam. Wiele się w nim dzieje: popowy wokal, melodyjki przypominające nieco te z azjatyckich instrumentów, dziwne trzaski w elektronicznych momentach… oraz szybkie tempo, za którym nie zawsze można nadążyć. Choć lubię różnorodność i otwartość artystów na eksperymenty, dla mnie tych elementów jest jednak za dużo. Don’t Cry to następny w kolejności utwór, ale prawdę mówiąc nie zrobił on na mnie większego wrażenia. W refrenach Yukimi Nagano próbuje naśladować Lanę Del Rey, w innych momentach – Lady Gagę czy Mariah Carey. Niestety, z niezbyt dobrym skutkiem, bo odbiorca płyty po prostu męczy się podczas słuchania. Dla mnie to najsłabszy moment płyty, nawet mimo najszczerszych chęci spojrzenia na nią przychylnym okiem.

A może chociaż zakończenie nadrobi straty? Trochę się udaje: niezbyt dobre wrażenie po spokojniejszych utworach zaciera Strobe Light – znów pojawia się równy rytm i wyważone brzmienie. Takie kawałki w ich wykonaniu lubię i przyznaję, że za takimi najbardziej tęskniłam! Natomiast zamykające płytę utwory Push i Gravity nieco mnie zmęczyły podczas słuchania: nie ma w nich niczego specjalnego, co choć na chwilę przykułoby moją uwagę.

A zatem: jaki werdykt postawić szwedzkiej grupie? Dam 5, czyli równo w połowie: plus dla energii, radości brzmienia i żywego, eightiesowego beatu. Minus za przesadzone „ozdobniki”, wymieszane wokale i niemal dwuminutowe rozmycia. Miejmy nadzieję, że na szóstym albumie Little Dragon przekonamy się, że obrana przez nich droga jest tą właściwą.

Little Dragon, Season High

2017 / Because Music

Ocena MLA: 5.0 / 10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s